Wybory na Ukrainie cz.3 – wojny jutubowe


„Biegnij Pietia Biegnij!”

3 kwietnia „Ze” rzucił Poroszence rękawicę dając dobę na odpowiedź. Wezwał go na pojedynek „przed obliczem narodu na Stadionie Olimpijskim (stadion na którym rozegrał się finał Euro 2012 -przyp. red.) w Kijowie” – https://www.youtube.com/watch?v=VJ28Tj-lw5w&fbclid=IwAR34G0q9mLc4KP_XIlCqJz_u2dA6-gp3ruBekCNixERiIdtoDYhSUnWK9JI „ (…) Kraj potrzebuje zdrowego prezydenta. Ani alkoholika, ani narkomana. Trzeba powiedzieć ludowi Ukrainy, że odbędą się nie z marionetką Kołomojskiego. Ani też z watnikiem, ani małorusem, ani bydłem, ani klaunem, a z kandydatem na prezydenta Wołodymyrom Zelenskim. Daję Wam 24 godziny. Myśl-cie!”. „Myśl-cie” to gra z hasłem 'Porocha” . „Watnik” to prostacki zwolennik „Ruskiego Mira” – od rosyjskiej, watowanej kufajki. „Małorus” zaś to zrusyfikowany, nieświadomy narodowo Ukrainiec. Jeśli chodzi o farazę „ani alkoholika, ani narkomana” nawiązuje ona do pogłosek o nadużywaniu horyłki przez Poroszenkę. Wezwanie na badania jest swoistą desakralizacją „Wodza Naczelnego i Strażnika Geopolitycznych Wektorów”.

Riposta

Urzędujący prezydent zrobił te badania, aż dwa razy. Nie dość tego zaczął niemal w każdej przemowie wzywać kontrkandydata na debatę. Pojawił się niespodziewanie, niczym kozacy na czajkach, w programie publicystycznym wpływowej stacji telewizyjnej 1+1 i kazał dzwonić do Zelenskiego, który akurat był wtedy w Paryżu. Odpowiedział też kontrfilmikiem – https://www.youtube.com/watch?v=-OeI4pW8s4c&fbclid=IwAR1Wi4lOXl5UQV_3_dpVEd2p78BqVMcYvcDzMHno9hUd0zDYeqNbI8J-ZCE. W spocie urzędujący prezydent wychodzi nocą przed budynek rządowy i po „sierioznej” przemowie (w której podkreśla, że jest „Prezydentem i Wodzem Naczelnym” i zmęczonym głosem mówi, że wybory to sprawa poważna a nie show) akceptuje warunki pozywającego. Czy rzeczywiście kabareciarz może być wodzem naczelnym armii toczącej wojnę? To pytanie odbija się echem w szeregach zwolenników „Porocha”. Kołomojski zapytany o to wzruszył ramionami: „A Clinton z Moniką Lewiński mogą być?”.

Uderz w stół…

„Ze” odpowiedział w następnym jutubowym spocie „My Ukraińcy”, których podzielono na „prawidłowych i nieprawidłowych, na Małorusów w i wyszywatników (patriotów ubranych w wyszywanki -przyp. red.), Ci których nazywają bydłem, chachłami (pogardliwe, rosyjskie określenie Ukraińców – przyp. red.) ale My to Ukraińcy. Na zachodzie, wschodzie, na północy, południu i centrum. Zmęczyliśmy się stać w jednym miejscu i czekać, aż skończy się ta epoka chciwości, biedy i kłamstwa. Dlatego robimy to razem. Ukraino i rosyjskojęzyczni. Majętni i bezrobotni. Ci co bronią Ukrainy i ci, których zmuszono szukać szczęścia za granicą. Różni, ale tacy podobni. Łączmy się, aby iść naprzód. 21 kwietnia wybór jest tylko jeden – przyszłość, albo przeszłość”. W napisie końcowym pojawia się hasło „koniec starej epoki” na, a jakże, zielonym tle. Czyżby na Ukrainę też zawitała „Wiosna” ? A może Zelenski wzoruje się na słynnym haśle wyborczym starego kumpla Kuczmy Olka Kwaśniewskiego? Link do filmiku –https://www.youtube.com/watch?v=e9fdHD4gCxM&fbclid=IwAR3mEXEWbew8NLRr2SAPdOpELesApg8mwZgAHuI-2ThMd0IYVtxKHHZezuk

Bardzo czarny PR

Odpowiedź PR-owców Poroszenki była szybka. 'Ze” idący w swoim spocie na czele narodu przez przejście dla pieszych rozjeżdża ciężarówka. Pozostaje po nim tylko „ścieżka” kokainy czy amfetaminy wciągana rurką ze zwiniętego banknotu dolarowego. Link – https://www.youtube.com/watch?v=KAv3CbOXbVI&fbclid=IwAR3CHHS1ua1p7jMtSIfTjtTliKeJcjFKTJol4_0DYPNl0M0MmSC_RonaxU0Oskarżenia o narkomanie to nic nowego w ukraińskich kampaniach wyborczych. Jeszcze podczas „pomarańczowej rewolucji” mówiono o… pomarańczach z narkotykową „wkładką” które jakoby spożywano na kijowskim Majdanie. To arcydzieło najczarniejszego PR krążyło w internecie cały dzień. Po czym sztab wyborczy Poroszenki odżegnał się od autorstwa. Policja wszczęła postępowanie ws. grożenia śmiercią. , a szef MSW Awakow przyznał Zelenskiemu ochronę.

14 czy 19?

Debatę ostatecznie wyznaczono na dzień 19 kwietnia, a miejscem pojedynku miał być oczywiście Stadion Olimpijski w Kijowie. Prezydent naciskał na inną datę – niedzielę 14 kwietnia. Pojawił się tam w tym dniu właśnie tam. Na trybuny „zaproszono wielu, a wybrano mało”. Wpuszczano na podstawie list. Reszta musiała stać pod stadionem. Zelenski nazwał ten event zwykłym mitingiem zwolenników prezydenta. Powiedział w kolejnej jutunowej oracji ( https://www.youtube.com/watch?v=TNJLFRO87QA&fbclid=IwAR3mEXEWbew8NLRr2SAPdOpELesApg8mwZgAHuI-2ThMd0IYVtxKHHZezuk ): „Panie Prezydencie chciałbym by przeszedł Pan z -ja usłyszałem – do – ja zrobiłem-By aresztowano zabójców Gandzjuk i Swinarczuków i żeby przypomniał Pan sobie o uwięzionych w Rosji marynarzach, którzy siedzą i czekają. Czekają, aż Pan nabiega się po kanałach w poszukiwaniu Zelenskiego, zda wszystkim badania i nakrzyczy się Pan na stadionie. Proszę to zrobić bo to Pana obowiązki. Gdyż showem Zelenski może zostać prezydentem, a prezydent który został showmanem to jest przykre. Debaty 19, a sprawy codziennie”.

Co wie prezydent?

Rzeczywiście Poroszenko ostatnimi czasy dwoi się i troi. Wydaje dekrety, odwołuje jednych, powołuje drugich niejako nadrabiając stracony czas. Czy to rozpacz tonącego czy rosnąca pewność siebie. Czy dogadano się w Berlinie? Czy Poroszenko dogadał się hetmanem banków i chemikaliów Kołomojskim?

C.D.N.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *