Pirackie życie

Luzy w tym czerwcu, a może to wiosenny trening na kostce tak zadziałał. Glaston poszło zaskakująco sprawnie. Chłopaki Podkarpatczycy tam siedzą, a ja w dzień częściej na storze (baza, magazyn) niż na szołgrandzie (teren imprezy). Trochę nudno, i trzeba się starać nabić godzin. Wieczorami zaś czuję się trochę jak Robinson. Pustka, przyroda, za wzgórzem zaczyna się Dartmoor – angielskie Bieszczady. Na szczęście mam tu dostęp do radia (ustawione na BBC 2 – taka ichniejsza Trójka) i oczywiście internetu. Dziś w nocy przybędą goście z Polski więc będzie raźniej, ale od poniedziałku znów robinsoniada.
Angielskie lato to taki miks naszej wiosny, lata i jesieni. Choć ostatnie dni były typowo letnie. W tym kraju, jak mówią, lubi padać deszcz. Jest inny niż nasz – kontynentalny. Krople są drobniejsze, za to padają gęściej. Kolega spec od meteorologii mówi, że to wpływ oceanu.
Wieczorami siedzę sobie na świetlicy, gadam z owcami, oglądam „Żółte Tygrysy”. Tak mówię na filmy dokumentalne udostępniane na jutubie. Jem i patrzę w ekran. „Zostać żołnierzem australijskiego SAS”, „Wojna o Falklandy”, „Decydujące bitwy – Stalingrad”, „Pod ogniem na Okinawie” i tym podobne. Taki XXI wieczny odpowiednik ” Żółtych Tygrysów” z czasów PRL-u (https://pl.wikipedia.org/wiki/Biblioteka_%C5%BB%C3%B3%C5%82tego_Tygrysa ).

Mechaniczna mewa 😉
Glastonbury, tam trochę robiłem przy stawianiu w tym sezonie. pierwszy raz od 2015 roku. W innych sezonach przeważnie przylatywałem akurat na ściąganie (poza zeszłorocznym kiedy festiwal się nie odbył). Raz nawet, w ciężkim 4 sezonie, zawieziono mnie prosto do roboty z lotniska 😉 Galston zasługuje na odrębny wpis, tak samo rejs nr. 4. To innym razem.

Główna scena – Piramida.

Twórczość literpikerów 😉 Kto to taki – o tym też będzie.

Stylówa to podstawa 🙂

Lasy w okolicy Nowego Rzepnika czyli w paśmie wzgórz nad Exeter.

Peg-Pull, Peg-Pull. 
Droga z Ide do Dunchideocka.
Nowy Rzepnik tak naprawdę nosi nazwę Dunchideock (swoją drogą etymologia nazwy jest celtycka), leży parę mil od Exeter. Zamieszkuje go ok 300 mieszkańców i pewnie tyle samo owiec. Moja rezydencja letnia leży zaś w Dunchideock Burton (Woli Danczidockiej 😉 ) przysiółku położonym na wzgórzu górującym nad wioską.

Owce Edka. Bardzo mądre zwierzęta wbrew pozorom. Od lat je obserwuję i do takich wniosków doszedłem.

Predator! Patrz jaka Franca!

O i tak płynie.
Jutro o 5 jadę na dalki szołgrand położony w malowniczym regionie znanym jako Wybrzeże Jurajskie. Trochę się chmurzy i mnie to niepokoi. No cóż, poporawiam obiecany tekst o Gruzji i Ukrainie i pójdę spać. Mam nadzieję, że gdy w nocy przyjadą goście z Europy Wschodniej będę ich witał oświetlany światłem księżyca. Innymi mówiąc słowy niech jutro będzie ładna pogoda, ale też nie za gorąco. Dobrej nocy 🙂



