Rude liście, herbata, książka
Trochę recenzyjek zebranych z fejsbukowej filii „Chutornika”. Tak na wszelki wypadek, gdyby mi zbanowano ją za jakiś reakcyjny wpis.
Na fotce głównej – klify Malinowej. Jesień 2005 roku.
Komiks „Pochód zimowy 1918-1920. Epopeja 5 Dywizji Syberyjskiej” to przykład dobrze robionej popularyzacji historii. Mamy tu arcyciekawy i mocno zapomniany (u mnie na „Chutorniku” akurat o tych wydarzeniach był wpis 😉 ) epizod polskiej historii. Ładna grafika, ciekawy, syntetyczny scenariusz i przystępna cena (ok. paczki papierosów). Dla młodzieży i dorosłych. Do autobusu i na okręt podwodny. Ok nasza Marynarka nie ma już chyba takich okrętów. przynajmniej sprawnych Kiedyś jednak będzie mieć ponownie 🙂
„Tygrysy” wydawane masowo przez wydawnictwo LWP to może nie jest najlepsze źródło wiedzy historycznej. Pozwalają jednak rozerwać się podczas długiej podróży czy nudnego zebrania. Zamiast smartfona.
„Atlas zwierząt chronionych w Polsce. Przewodnik obserwatora” Do kieszonki na wycieczkę. Do lasu, nad rzekę, w góry i do parku. „Fakt” czasem robi fajne rzeczy.

A to na październik.
„Po Kalifacie. Nowa wojna w Syrii” Pawła Pieniążka – dobre rzemiosło. Nie jest to perełka literatury, tak jak jego reportaż z Donbasu „Wojna która nas zmieniła”, ale czyta się dobrze. Pieniążek spędził w północnej i wschodniej Syrii sporo czasu. Widział bitwy i zwykłe życie. Mimo lewicowych sympatii (pisuje w „Krytyce”) nie ukrywa słabych i ciemnych stron „rożawskiej rewolucji”. Pewien niedosyt sprawia objętość książki. Nie przepadam za „cegłami”, ale mogła być nieco grubsza. W każdym razie – polecam wszystkim zainteresowanym tematyką wielkiej bliskowschodniej wojny.
„Zagraniczne formacje SS – zagraniczni ochotnicy w Waffen SS. 1940-1945” to kompendium wiedzy o „hitlerowskiej Legii Cudzoziemskiej”. Pod koniec II wojny światowej około połowy z ok 900 000 żołnierzy osławionej Waffen-SS stanowili obywatele innych krajów niż III Rzesza. Formowano z nich dywizje, brygady, pułki i „legiony”. Jednostki piesze, konne, zmotoryzowane, pancerne, górskie, specjalne a nawet morskie. Jedne były elitarnymi, świetnie uzbrojonymi oddziałami. Inne przypominały raczej bandy rozbójników. Motywacje zagranicznych SS-manów były też bardzo różne. Byli tam ideowi nardowi socjaliści i faszyści. Ludzie motywowani nienawiścią do Stalina, Tity czy Serbów. Sowieccy jeńcy którzy woleli SS niż obóz koncentracyjny. W końcu rozbójnicy i kryminaliści. Książka Chrisa Bishopa przybliża i systematyzuje wiedzę o tym arcyciekawym acz mrocznym fragmencie II wojny światowej. Jest trochę map, sporo zdjęć. Jak przystało na dobrą encyklopedię szata graficzna jest przejrzysta. Wszystkim zainteresowanym największą z wojen tę książkę polecam.

