Chwile metropolitalne i prowincjonalne
Trochę fotek. Leniwo pisać. Dość mam pisania w pracy.

Wieczór jesienny.

W Śródmieściu.

Konstancin Jeziorna czyli taka lokalna Krynica. Tylko płaska.

Praga – okolice Dworca Wileńskiego. Wschód.

Spacer po Lesie Chojnowskim.

I po Puszczy Kampinoskiej

Dzień dobry Kocie – droga do pracy. 
Powrót z pracy – bar dworcowy.

co oznacza…

… A to kolei „Atak na kota Prezesa. Jutro o 6.30 rano. Lejtnat Wołkow, 8 Samodzielny Batalion Specnazu.” 😉 Ale żarty, żartami, a roboty dużo i jeszcze nie mogę o niej za dużo opowiadać. Polega głównie na pisaniu, więc po robocie pisać się już nie chce 😉



