Pan od łaciny


–Panie Profesorze!

-Czego potrzebujecie chłopcy? Chcecie pożyczyć „Wojnę Galijską”? Pytaliście o to ostatnio – nauczyciel uśmiechnął się do swoich studentów.

–Nie Panie Profesorze! My…. W tym momencie przywódca grupy studentów się lekko zapeszył. My…. Chcielibyśmy, żeby Pan Profesor opowiedział kiedyś… Wiadomo nie w klasie…Pan profesor był pułkownikiem AK, o tym.

-Majorem Karol, tak byłem majorem AK.

–I skoczkiem spadochronowym!

-Sporo o mnie wiecie chłopcy.

Nauczyciel wstał od biurka. Podszedł do ona i patrzył na szalejącą za oknem listopadową śnieżycę. Milczał chwilę, po czym powiedział powoli.

-Dobrze, wpadnijcie do mnie w sobotę około osiemnastej. Tym razem nie opowiem o wojnach Cezarów i Aleksandrów tylko o tej w której… walczyłem w stopniu pułkownika – roześmiał się – dzięki za awans chłopcy! Pułkownik… hhahaha.

–Do widzenia Panie Profesorze!

-Do zobaczenia chłopcy, pamiętajcie – bądźcie punktualni!

–Taaak jest!