Powtarzalność schematów w historii


Amerykanie mają od 1979 ciągłe kłopoty z Iranem. Jak to często bywa sami do nich doprowadzili. Poczytajcie o tym jak w 1953 roku razem z Brytolami obalili rząd premiera Mosaddegha. Mają, ale czy mamy i my? Nie mamy. Polskie interesy na Bliskim Wschodzie nie są też zbieżne z interesami ani Żymian, ani Domu Saudów. Warto też wiedzieć, że w podobny sposób jak rząd irański w latach 50-tych atakowany był rząd… rumuński i to całkiem niedawno. Vide: https://chutornik.pl/2018/09/majdan-w-bukareszcie-albo-wojna-z-miedzymorzem/ Też poszło o złoża m.in o ropę i gaz.

To oczywiście odległe analogie, ale lubię takie zabawy. Co na przykład… łączy PiS z reżymem w Teheranie? „Nieco podobny” sposób dojścia do władzy. Zwrócił mi na to uwagę mój kolega z wzgórz Babicy. Jak wyglądał Iran za rządów ostatniego szaha? Kraj bogacił się, teoretycznie żyło się coraz lepiej. Praktycznie ludzie odczuwali bardziej skokowo zwiększające się rozwarstwienie, alienację „panów” niż ogólny wzrost poziomu życia. Podobnie było w III RP. Elity starego reżimu w Teheranie kradły na potęgę. Okazywały przy tym pogardę „zacofanej” biedocie z prowincji i „gorszych” dzielnic miast. Biedocie, która nie chciała się amerykanizować, europeizować, „stawać nowoczesną„. Dokładnie tak samo było z z klasą rządzącą za czasów dominacji PO. Czuli się „prawie jak Niemcy„, a rabowali jak oligarchowie z byłego ZSRR. Tu podobieństwa się kończą. Nie było rosyjskiej inwazji. Tusk nie rozkazał strzelać z czołgów do Marszu Niepodległości, ani Kaczyński jeszcze nikogo nie nakazał rozstrzelać. Choć niektórzy sfanatyzowani wyborcy opozycji wierzą, że lada dzień… 🙂

Co do wojny z Rosją – Polska (przynajmniej tej jawnej, otwartej) wojny z Rosją nie miała od 1939 r. Miała i ma ją za to Ukraina. Jak się ta wojna zaczęła? Atak Rosji nastąpił, gdy na Ukrainie zapanował rewolucyjny chaos. Dokładnie w ten sam sposób Irak napadł na Iran w 1980 roku. I w Donbasie przed sześcioma laty i w irańskim Chuzestanie cztery dekady temu trzonem obrony przed agreorem były ochotnicze, rewolucyjne oddziały. Słabo wyszkolone i uzbrojone, ale bitne i zdeterminowane. Oczywiście trudno porównywać obie rewolucje i oba konflikty, ale pewne oczywiste podobieństwa są. Taka jest właśnie historia. Pojawiają się podobne wydarzenia i procesy, wybitne jednostki „bliźniacze” pod względem charakteru i zdolności. Nigdy nie jest tak samo, ale często w jakiś sposób podobnie.

Na fotce – katapulta używana podczas rewolucji na Ukrainie w 2014 roku. Stoi obecnie pod muzeum malarstwa na ulicy Hruszewskiego.

P.S.

Żeby nie było, że jakimś narodowcem czy korwinistą-braunistą ostatnio zostałem. Uważam nadal USA za naszych sojuszników i protektorów. Sądzę jednak, że można grac rolę protegowanego godnie, bez serwilizmu. Trochę poluzowywać więzi. Najprostszą drogą była by militaryzacja państwa i społeczeństwa. Znaczy taka w stylu Krajów Bałtyckich, a nie Koreii Północnej 😉 Na to jesteśmy jednak zbyt leniwi i chyba zbyt bojaźliwi. Wybaczcie, tacy właśnie jesteśmy. Popatrzmy w lustro. Niewielu z Nas to wojownicy.

P.S. 2

Dziwnym trafem USA w swej ideologii, symbolice po części i mentalności odwołuje się i przypomina republikę rzymską. A z kim Rzym (republikański, cesarski potem i Bizancjum) toczył nieustanne wojny? Miał trochę stałych wrogów. Jednym z nich była… Persja.

Kijów. 19.01.2020 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *