Zima… w górach


Święta były zielono-szaro-bure: https://chutornik.pl/2019/12/mgly-grudnia/

Lecz potem nad Karpaty nadciągnęły śniegowe chmury.

Konkretniej w Góry Sanocko-Turczańskie, bo geograficznie Ustrzyki Dolne leżą właśnie wśród nich. „Stolica Bieszczad” to skrót myślowy. Nie mniej Ustrzyki Dolne są stolicą powiatu bieszczadzkiego. Najsłabiej zaludnionego w Polsce. Dalej już Ukraina. Obwody lwowski i zakarpacki.

Bieszczady i Góry Sanocko-Turczańskie to już Karpaty Wschodnie. Natomiast Beskid Niski i Pogórze Karpackie to Karpaty Zachodnie. Granice geologiczne są precyzyjne, natomiast biologiczne dość płynne. Na przykład rośliny typowe dla Karpat Wschodnich rosną na stokach Magury Wątkowskiej i na odwrót zachodniokarpackie kwiaty zdobią Połoninę Caryńską.

Śnieży, ale to nie te zimy co kiedyś. Lubię zimę. Gdy byłem dzieckiem chciałem by trwałą 5 miesięcy. Codziennie uprawialiśmy narciarstwo na Malinowej, bitwy na śnieżki, albo „hokej” na zamarzniętym strumieniu. Potem zimę lubiłem trochę mniej, ale tylko trochę.

Tysiąc lat to też skrót myślowy. Prawa miejskie nadał Kazimierz Wielki, lecz już za pierwszych Piastów był tu gród pograniczny. Wisłok był bowiem granicą między Polską (pierwszopiastowską, a potem rozbitą na dzielnice i znów zjednoczoną) a Rusią Kijowską, a potem Halicko-Włodzimierską. Potem leżało w województwie ruskim Rzeczpospolitej Obojga Narodów, Galicji i Lodomerii, II RP, Generalnym Gubernatorstwie, PRL-u, aż po III RP. Bywało dobrze i źle, ale nigdy nudno.

Polskie Karpaty. W łacińskich Trzech Króli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *