I w proch…


Koronawirusowa panika zaczyna być już męcząca i jednocześnie coraz ciekawsza. Zalewają nas kolejne spiskowe teorie. Ktoś tam uważa, że Amerykanie chcą trochę przykrócić Chińczyków i podesłali im „prezent”. Inni twierdzą zaś, że to robota samych Chińczyków. To znaczy tych wysoko postawionych członków partii, biznesu i armii, którym nie podoba się obecny Pierwszy w Pekinie. Wszak nic tak dobrze nie kompromituje dyktatorów przegrane wojny i kryzysy z którymi nie umieją sobie poradzić.

To, że Amerykanie zaczęli twardą rywalizację z Chinami Ludowymi to prawda. To, że Xi Jinping stał się, de facto, niemal samowładcą to prawda. To, że wielu ważnych ludzi w tym kraju chciało by jego upadku to też prawdopodobnie (znając historie ludzkości) prawda. Teoretycznie więc te teorie spiskowe mogą być prawdziwe. Nie ma jednak dowodów. Nie ma też dowodów na inne stawiane w internecie hipotezy, ani na rewelacje o znacznie większej liczbie zgonów niż oficjalnie podawane statystyki. Warto w tym miejscu przypomnieć, że po awarii w Czarnobylu poważne gazety na zachodzie zupełnie poważnie pisały o tysiącach „zabitych na miejscu” przez promieniowanie. tym, że promieniowanie zabiło tysiące ludzi. O spychaniu buldożerami stosów trupów do dołów śmierci. Dowodów nie było, ale przecież „Sowieci nie mogą mówić prawdy, ofiar musi być znacznie więcej”.

Być może obecna pandemia zmieni się w nową hiszpankę. Być może nie. Na pewno dużo groźniejsze dla naszego zdrowia są papierosy które wypalamy, kiepskie jedzenie które jemy i niezdrowy tryb życia który prowadzimy. Może zabije nas „korona„, ale znacznie bardziej prawdopodobne, że Kostucha przyjdzie w postaci cukrzycy, miażdżycy, wylewu albo raka. I tego lękajmy się bardziej, a i tak bez przesady. „Prochem jesteś i w proch się obrócisz”. O dokładnie tak z nami będzie.

Na fotce – amerykańscy żołnierze chorzy na grypę H1N1 czyli „hiszpankę”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *