Defilada na Chreszczatyku


W majowym numerze „Historii Do Rzeczy” tematem głównym jest wyprawa na Kijów w 1920 i federacyjne plany Piłsudskiego. Całkowicie (no prawie całkowicie) zgadzam się z tym co pisze w rzeczonym numerze Piotr Zychowicz. Jesienią 1920 trzeba było kontynuować ofensywę zamiast ogłaszać rozejm. Też tak uważam. Skoro nie udało się stworzyć Wielkiej Ukrainy sfederowanej z RP to choćby i mała by się nam przydała. Jeśli bez Kijowa, Charkowa, Odessy, Krasnodaru, Mariupola to choć z Winnicą i Żytomierzem (a może i z Kijowem i Odessą?). Nawet taka Mała Ukraina była by zbawienna. Po pierwsze jako bufor oddzielający Polskę od Ukrainy Sowieckiej. Po drugie jako wzmocnienie naszego potencjału. Po trzecie jej istnienie hamowało by rozwój ukraińskiego szowinizmu na terytorium II RP. Po czwarte ratowało by miliony ludzi na Ukrainie Sowieckiej. Stalin prawdopodobnie mniej chętnie odchodził by od polityki ukrainizacji i NEP-u gdyby istniała „konkurencyjna”, niesowiecka Ukraina.

Szansa na powstanie Wielkiej Federacji nie mogła się już ziścić jesienią 1920, ale Mała Federacja… To już co innego. Oczywiście obie strony musiały by poczynić szereg ustępstw. Polscy ziemianie musieli by zrozumieć, że czasy gdy posiadali na Prawobrzeżu majątki liczące dziesiątki tysięcy morgów minęły bez powrotu. Ukraińcy-Haliczanie zaś musieli by zapomnieć o Żółto-Niebieskiej powiewającej nad lwowskim ratuszem. Co nie wyklucza oczywiście ani istnienia polskich majątków ziemskich na terenie sojuszniczej Ukrainy, ani szerokiej autonomii dla „Rusinów” z zachodniej części Wołynia i Wschodniej Galicji. Razem z polityczno-wojskową współpracą z Łotyszami, Estończykami, Finami i Rumunami znacząco wzmocniło by to naszą siłę na wschodzie.

Niestety nie powstała owa Mała Federacja, a raczej Konfederacja. Konfederacja- Zapora Przeciwko Sowietom. Bastionem północnym stała by się Finlandia, Łotwa i Estonia. Południowej flanki strzegli by Rumunii i Ukraińcy. Zaś przeszkodą dla wojsk idących wzdłuż szosy ze Smoleńska do Warszawy znów stało by się Wielkie Księstwo Litewskie. Litwa o trzech stolicach – Wilnie, Kownie i Mińsku. Szkoda, że się nie powiodło. Choćby częściowo, choćby właśnie poprzez zaistnienie owego utrwalenia petlurowskiej Ukrainy. Czy mogło? Być może. Gdyby walki w 1920 roku przeciągnęły się do grudnia a nasi negocjatorzy byli bardziej zdeterminowani… Lecz to gdybanie. Zostały wspomnienia o majowej defiladzie ( odbyła się nomen omen 9 maja) wojsk Piłsudskiego i Petlury. To był ostatni akord polskiej potęgi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *