Tęsknota za Królestwem
Zabawne
Gdy tworzyłem ten wpis wybory miały odbyć się 10 maja. Odbędą w innym terminie ( swoją drogą -ciekawe jakim?). Zostawiam go jednak w stanie w jaki był tuż po napisaniu tj. 6 maja 2020 około południa. Takie świadectwo historii 🙂
„Kaczyński!!! Jak ja go nienaaaaawidzę!!!!”
Ostatnio trochę psioczyłem na PiS i „wybory listowne”. Czy jednak jest jakieś inne wyjście? Ano nie ma. Opozycja krzyczy, że trzeba przesunąć termin wyborów. Przesunąć można na sposób dwojaki. Poprzez zmianę Konstytucji, poprawkę która przedłuży kadencję Dudy ze względu na okoliczności. Na to jednak opozycja zgodzić się nie może bo „była by dyktatura„. Gdyby jednak się zgodziła to też „skończyła by się demokracja„. Zaś wszystkie podpisy złożone przez Dudę były by „nieważne bo to dyktatura”. Jest wyjście drugie. Ogłoszenie stanu wyjątkowego lub stanu klęski żywiołowej. Gdyby jednak taki stan został ogłoszony antypisowscy politycy i dziennikarze zrobili by voltę o 180 stopni i zaczęli krzyczeć o „stanie wojennym” i „łamaniu swobód obywatelskich„. Za nimi setki tysięcy zwolenników antypisu zaczęło by zasypywać soszjalmedia memami porównującymi Kaczyńskiego i Dudę z Kiszczakiem i Jaruzelskim. Oczywiście generałowie są jednymi z „Ojców Założycieli III RP” oraz „Ludźmi Honoru„. W niczym to jednak nie przeszkadza w wykorzystywaniu ich do walki z „Kaczorem-Dyktatorem„.
W rezerwie opcja wyborów przeprowadzonych w maju, w tradycyjny sposób. O ile w Bawarii i Szwajcarii w ostatnim czasie przeprowadzono głosowanie powszechne wyłącznie korespondencyjnie to w Korei Południowej ludzie szli do lokalów wyborczych. Koreańczycy podjęli odpowiednie środki ostrożności. Wybory się udały, frekwencja była wysoka a ich wynik zyskał międzynarodowe uznanie. I u nas można by było tak zrobić. Wybory trwały by dwa dni. Lokale wyborcze zaś liczniejsze niż zwykle. Warunki w nich bardziej sterylne niż w sklepach. Ludzie z grup ryzyka i kwarantann głosowali by za pomocą listów. To miało by sens. Jednak, gdyby tak to własnie wyglądało to dopiero wtedy podniosły by się krzyki o „ludobójstwie” które planuje Jocker z Żoliborza.
Alternatywy dla PiS-u
Obserwacja opozycji skłania mnie ku myśli, że Kaczyński powinien zostać Dożywotnim Naczelnikiem Rzeczpospolitej Polskiej. Demokracja ma sens jeśli jest spór, jest dyskusja i są kompromisy. Jeśli istnieje jakaś opozycja. Jaka ona jest?
Koalicja Obywatelska. Czyli Platforma. Ogniś było to potężne konsorcjum zajmujące się kopaniem złota i bursztynu, karuzelami vatowskimi, nieruchomościami prywatyzowanymi i reprywatyzowanymi oraz wieloma innymi przekrętami. Liberalizm na modłę zachodnią umiejętnie łącząca z wschodnioeuropejską aferalnością. Stąd właśnie nazywano ich aferałami. Hersztem ich był niejaki Tusk Donald. Gdy jednak znudził mu się „ten cały syf” uciekł pod skrzydła swoich mocodawców.
Dziś symbolem Platformy jest nieszczęsna Polska Sophia Loren i jej rycerz spod budki z piwem. Pomysły PO na polską przyszłość?
1) Odsunąć PiS od władzy!!!
2) „Jak odsuniemy PiS od władzy to żeby było tak jak było”. Tj. Emigracja, montownie dla „roboli i madek„. Outsoursingowe call center dla tych „lepszych Czarnuchów„. Niemiecki protektorat. Kręcenia wałów i robienie przekrętów. Orzeł z czekolady.
Przerabiała to już Polska w latach 2007-2015. Starczy.
Konfederacja. Teoretycznie wolnorynkowa, prawicowa konkurencja dla PiS-u. Bosak, Sośnierz czy Mentzen mówią całkiem składnie. Mogło by co z tego być. To jednak teoria. W praktyce wyobrażacie sobie Grzegorza Brauna jako szefa MSZ podczas rozmowy z ambasadorem USA? Ja tak. I jest to wizja równie śmieszna co straszna.
Lewica. Teoretycznie nowoczesna, ale i patriotyczna socjaldemokracja. Praktycznie sojusz dinozaurów z PZPR-u, sfrustrowanych prekariuszy co poszli w politykę i różnych tęczowych działaczy, łowców grantów, wściekłych feministek itd. Koalicja partyjek ludu pracującego nie mająca niemal żadnego poparcia wśród robotników i chłopów. Szkoda bo mogło by co z tego być, ale nie będzie. W najbliższych latach przynajmniej.
PSL-Kukiz Ok „Tygrys” na tle Kidawy, Biedronia czy Hołowni prezentuje się jako mąż stanu. Koalicja Polska to jednak jest PSL. Postkomunistyczna partia, symbol nepotyzmu, do tego bliska sercu Putina. Koalicja „Chłopów” z Kukizem to zaś groteska której nie wymyślił by Witkacy, nie wpadł by na to Bareja.
Tzw. Niezależni Politycy Obywatelscy. Sporo ich było w ostatnich 10 latach. Palikot, Kukiz, Petru-Swetru. Teraz Hołownia. „Niezależni Kandydaci” to efemerydy bez znaczenia. Meteory polityczne, folklor kampanijno-parlamentarny. Nawet fajnie, że są bo ubarwiają scenę polityczną, ale to tylko tyle.
Ja sobie nawet czasem wyobrażam Fajną Konstytucyjną Rzeczpospolitą Polską. Prezydent Szymek, to premierem zrobić Prokopa, Byli z Szymkiem udanym duetem w Mam Talent to i pewnie mieli by talent do rządzenia krajem. Jurka Owsiaka dać na ministra od zdrowia. Zna się na tym. Wszak „większość sprzętu w polskich szpitalach ufundowała Wielka Orkiestra„. Martynie Wojciechowskiej powierzyć dowodzenie MSZ-em. Była w tylu krajach to powinna dać radę. I dalej w ten deseń. A może prezydentką zrobić żonę Szymka? „Ostra babka”, pilot myśliwca. Szymon będzie zaś Pierwszym Mężem. Nowocześnie, genderowo, a i patriotycznie zarazem. Ułanka i Miły Chłopiec. Jednocześnie jak u Kossaka i jak u Biedronia.
Czekając na Króla
Taką to mamy konkurencję dla PiS-u. Demokracja póki co, albo i w ogóle, nie ma sensu. Demokracja prawdziwa to nie burda na sejmiku, bijatyka na festynie w Lubatowej, rada na Siczy, show klaunów w cyrku. Niech więc PiS rządzi jeszcze ze 30 lat, aż znajdzie się odpowiedni kandydat na króla. Monarchia to nie jest głupi system. Jak dojrzejemy do elemntów republikańskich to można reaktywować Sejm i Senat, ale egzekutywą niech będzie król. Byle nie krul Korwin.