Wśród zielonych wzgórz, z rodziną przez płot ;)
Opony trzeba było zmienić, a letni komplet miałem schowany na chutorze. Trzeba było więc pojechać na południe, ku Karpatom. Plan na kwiecień został wykonany przez moją brygadę w terminie więc miałem czas na ową wycieczkę. Dziwna wizyta. Z rodziną rozmawiam przez płot. Nic to, takie czasy. Zawsze to przez płot lepiej niż przez telefon czy komunikator.

Nareszcie! Bajkowy Las.

Mój stały przystanek w drodze do Chutoru. Pogórze w okolicach Wielopola.

I Malinowa. W deszczu, jak ten deszcz cieszy.

Jak na agroturystyce 😉

Dobrze widzieć Podkarpacie. Tu wiosna jest najpiękniejsza. Nawet taka smutna, bez ognisk, balonów i grilli.

Przyszła jednak niedziela i trzeba było wracać

Z Karpat ku północy

Na równiny


