Romantycy


https://www.youtube.com/watch?v=9msmCgJdr24&feature=youtu.be&fbclid=IwAR1L0axNY6ihOYgDq4dzPFtlVRMQ14p6tG0r0b0Y0EnHCU2y5ezP1JvSI-o

Pamiętam ( tak stary już jestem) czasy, gdy bojownicy Czeczeńskiej Republiki Iczkeria byli dość powszechnie uznawani w Polsce za bohaterów. Listy wsparcia dla Dudajewa pisał Zbigniew Herbert. Grzegorz Ciechowski napisał o nich piosenkę, która stała się radiowym przebojem. Do zbuntowanej republiki pojechało nawet trochę konwojów z pomocą huamnitarną i paru ochotników (notabene ukraińscy ochotnicy mieli tam zwarty, 150-osobowy oddział).  Po za tym przez Polskę przewinęło się kilkadziesiąt tysięcy uchodźców z tego kraju. Głównie tranzytowo – w drodze na prawdziwy „Zapad”. Czy mogliśmy zrobić dla Czeczenów coś więcej? Tak realnie. Ekonomicznie, politycznie, militarnie i dyplomatycznie.  Otóż nie bardzo.  Co prawda w 1998 roku prezydent Maschadow był gościem polskiego parlamentu, ale był to tylko miły gest bez pokrycia. Lubujemy się w moralnym wspieraniu rewolucjonistów, majdanowców, partyzantów jeśli wojują oni z ROSJĄ. Moralne wsparcie, nakładka na profilówkę, nocne śpiewy z świecami w ręku to niewiele, albo nic nie kosztuje. My mamy zaś satysakcję, że dowaliliśmy Chanatowi Moskiewskiemu za (w zależności od światopoglądu) :

Smoleńsk/Katyń/prześladowanie LGBT/Łamanie Praw Człowieka/Rozbiory/Rzeź Pragi/Sybir etc.

Tymczasem rzeczywistość skrzeczy. Przez ćwierć wieku rządu Łukaszenki nie umieliśmy „przeciągnąć liny” tak by „Baćko” został „bardziej naszym skurwysynem niż skurwysynem Putina”. Nie umieliśmy też wspomóc skutecznie powstania silnej opozycji. Czy to obywatelsko-cywilnej czy zwyczajnie zbrojnej, która mogła by mu zagrozić. Jak skończy się obecny majdan na Białorusi? Zapewne dokręceniem śruby przez władzę po jego stłumieniu. Przynajmniej na jakiś czas, potem znów może być czasowa „liberalizacja systemu„. W sferze międzynarodowej – pogodzeniem Łukiego z Wołodią. Wołodia nie pyta o demokratyczne standardy. Być może jednak protesty przyjmą formę strajków okupacyjnych (majdan taki jak w Kijowie nie jest oczywiście możliwy) lub nawet jakiejś miejskiej partyzantki. Tym gorzej i dla Białorusinów i dla Polski. Łukaszenko tak łatwo władzy nie odda, a pomoc w tłumeniu buntu może dostać tylko z jednej strony. Im opór będzie silniejszy tym bardziej spolegliwy będzie wobec chłopaków z Kremla. Czy dało by się inaczej? Nie wiem, wiem, że nie powinno się karmić ludzi złudnymi nadziejami. Ustawienie sobie „majdanowej” profilówki, jeśli robią to dziesiątki tysięcy ludzi w RP, jest takim karmieniem. Bo takie informacje przenikają przez najpilniej strzeżone kordony. Przyjmować zbiegów tak, podburzać powstanie bez realnego planu jego wsparcia – nie. Bierzmy odpowiedzialność za swoje słowa.

Dobór dnia publikacji wpisu, zdjęcia profilowego i piosenki nie był przypadkowy.

P.S.

Ten tekst nie miał na celu umniejszenia demonstrantom. To zapewne w ogromnej większości uczciwi ludzie, którzy mają dość reżimu. Zapewne, gdybym mieszkał w Grodnie, Witebsku, Homlu, Lidzie czy Mińsku robił bym to samo. O ile bym sie nie przestarszył po pierwszym pałowaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *