Nie martw się Bonifacy
Czemu jesteś taki zmartwiony Bonifacy? Słoneczko wróci.
Oj wróci, wróci ale już zimne jesienne.
Lubisz przecież jesień i zimę
Lubię, ale muszę sobie ponarzekać. Jestem już starym kotem.
Nie jesteś taki stary. O popatrz mysz, choć będziemy polować.
A daj spokój idę pod piec, będę spał. Deszcz jesienny bije o szybę. Łamie mnie w kościach. Pogrzeje się i pośpię.
Oj nie marudź, choć ze mną.
Potem może.
No dobra, ale obiecaj, że pójdziesz
Niech ci już będzie, obiecuję.
Bonifacy przyłożył łapę do serca na znak, że mówi szczera prawdę. Po odwrócił się na pięci i wskoczył na posłanie koło kaflowego pieca. Ziewnął parę razy i usnął. Filemon zaś ruszył na poszukiwanie myszy. #TakByło. Dokładnie.