Po covidzie
Na razie chodzą głosy, że będzie drugi lokdałn. Ciekawy jestem jaki będzie jego zasięg. Jeśli wszystko, i wszędzie się „pozamyka” to będziemy mieć bardzo spokojny sezon jesienno-zimowy. Do wiosny kiedy cisza przed burzą się skończy. Taka Hiszpania ledwo dyszy już teraz. Jeszcze trochę podokładać drew do stosu i będziemy mieć auto-da-fe . Rekonstrukcję historyczną wydarzeń z 1936 roku. Iberyjska Jugosławia. Zerknijmy na bardziej spokojny i mniej podzielony wewnętrznie kraj. Choćby i za Piraneje. Francja jakoś dycha, ale pieniądze kiedyś się skończą. Gospodarka poskłada jak domek z kart. Co zrobią wtedy „ubogie przedmieścia” zamieszkałe przez ludność „Narodowości Północnoafrykańskiej” ? Ano będą musiały wyrwać pieniądze fancuskiemu państwu. Już nie na kablówkę, na chleb. Koktejlem mołotowa, kijem bejsbolowym, automatem kałasznikowa. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na sytuację w USA. Tam już rozkręciła się qasi-rewolucja. Warto zwrócić uwagę na kilka różnic między tym co jest dziś w Stanach, a tym co może być we Francji. Bandy Antify i BML są zdolne podpalać, rabować, walczyć z oddziałami policyjnych pałkarzy. Nie są to jednak wojownicy z prawdziwego zdarzenia. Na „kolorowych przedmieściach” mieszka zaś sporo weteranów wojny w Syrii. Nie jest to wielka liczba. Wystarczająca żeby mogło się wokół niej zakręcić powstanie. Po za tym rewolta w USA wybuchła po pierwszej fali covidu. Na pierwszej fali kryzysu. Jaka będzie druga fala „wuhanki” ? Nie mam pojęcia, wiem jaka może być druga fala recesji. Koszmarna. Nie trzeba być ekonomistą żeby to wiedzieć. Brak pieniędzy na dokładnie wszystko, albo hiperinflacja. Masowy upadek firm. Nie uratują ich już żadne „tarcze”, „programy”, „koła ratunkowe”. Bo pieniędzy już nie będzie, albo nie będą miały one żadnej wartości. Jak ludziom jest źle, gdy nie widzą perspektyw to robią się źli. Jak nie mają co do garnka włożyć, gdy ich dzieci płaczą głodne to stają się wściekli.
Żeby nie było – jestem daleki od poglądów koronasceptyków. Od tych wszystkich co nie chcą zakładać (nawet w sklepie czy kościele) „kagańca”. Co uważają, że statystyki z Madrytu czy Bergamo były fałszowane. To nie to. Niech będą obostrzenia, ale oby lekarstwo nie stało się gorsze od choroby. Oby to nie była zabawa zapałkami w fabryce prochu strzelniczego. Z drugiej strony nudno nie będzie na pewno…
P.S.
Klęska może być szansą – https://chutornik.pl/2020/07/kleska-jako-szansa/
P.S. 2
Tak jeszcze apropo Kaukazu Południowego. Przyszło mi do głowy – a może Alijew, Erdogan i Putin dogadali się wcześniej? Dla wszystkich idealną opcja finału tej wojny wydaje się wyglądać tak:
Alijew – Ojciec Ojczyzny! 55% okupowanego terytorium zostało wyzwolone!
Erdogan – ludzie sie cieszą, że bracia Azerzy wygrali wojnę zamiast myśleć o kryzysie.
Putin – Mirotworcy w Karabachu i Paszynian na kolanach dziekujący za interwencję dyplomatyczną oraz przepraszający za niesubordynacje z lat 2018-2020
