Jak Euroazjata z Azjatą


„Prorosyjskiego” Trumpa zastapił taki prezydent, który wraca do polityki obamowskiego „resetu z Rosją”. Oba „nowe otwarcia”  teoretycznie mogły być bardzo użytecznymi zarówno dla USA jak i Rosji. To teoretycznie mogło by być powtórzenie operacji dyplomatycznej z lat 70-tych XX wieku tylko wykonane na opak. Wtedy Amerykanie byli skonfliktowani i z Pekinem i z Moskwą. Jednak Rosjanie i Chińczycy także byli sobie wrodzy. W 1969 roku doszło nawet do bezpośrednich walk na pograniczu chińsko-sowieckim. Amerykanie dogadali się więc z Mao Zedongiem  przeciw ZSRR. Wybrali Chiny, gdyż to ZSRR było wrogiem silniejszym i główym. W XXI wieku jest na odwrót. Teoretycznie ma w tym też interes Rosja. Puste (i bogate w złoża) przestrzenie Syberii to przecież pole do chińskiej ekspansji ekonomicznej, osiedleńczej, a może i nawet militarnej. Wydaje się jednak, że i tym razem reset się nie uda. Rosjanie widzą, kto ma przewagę a kto się cofa. To Imperium Americanum się zwija, a Państwo Środka rośnie jak smok. Pozycja „Młodszego Brata Czyngiz Chana” wcale nie musi być dla Moskali zła. Euroazjaci dogadają się z Azjatami.

Zresztą, tak właśnie wzrósł w potęgę gród Moskwa. Ruś była w XIII wieku podzielona na księstwa (rozbicie dzielnicowe nie było tylko polską specyfiką) i  nie mogła oprzeć się uderzeniu „buranu ze stepów”. Mongołowie zdobywszy ten szeroki kraj postanowili wyręczyć się w zbieraniu danin miejscowymi.  Przynawali więc  jednemu z książat tzw. jarłyk. Tak książe był jakby naczelnym zbieraczem podatków. Kniaziowie z Moskwy starali się skutecznie by to właśnie im ów jarłyk przynawano. Nie zdziwcie się, jak za kilka dekad taki jarłyk na całą Europę zostanie przynany przez Chińczyków prezydentowi Federacji Rosyjskiej.  Tak mi się wydaje, a czy mam rację?

A tak swoją drogą – sam się uważam za euroazjatę. Sarmackiego euroazjatę. Wierzę, że wielkość Polski leży na Wschodzie. To jest taki alternatywny euroazjatyzm, konkurencyjny dla rosyjskiego. To jednak temat na inną opowieść. Na jakiś dłuższy esej. 

Na obrazku – oddział Kozaków Dońskich. Malował Juliusz Kossak. Obrazek nieprzypadkowy, a czemu tak – to w owym eseju będzie wyjasnionym.

P.S.

Coraz rzadziej piszę o bieżącej polityce. Nie mniej piszę. teksty na temat wydarzeń roku 2021 znajdziecie tutaj: https://chutornik.pl/category/polityka-i-zycie/rok-2021/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *