Dziwne przedwiośnie
Noc na pustkowiu pod Równem
świeciła tysiącem gwiazd
i srebrem mrozu
Ulica na rogatkach Krosna
tonęła w złotym pyle
Kwiaty szły ku słońcu
i ptaki śpiewały jak zawsze
A wśród tego piękna
Gromy piekielne
Diabelstwa nocne
Srebrniki, rakiety i rzeź

Kot Morda sadzi winogrona
Płoną okręty piratów
i legioniści biją wroga
A Kot z Siekierą
snuje się po hali
Wzdłuż słupków taśmociągu
On wojnę przegrywa
Swoją prywatną wojnę
Wyszedł w noc ciemną
i pyta gwiazd
Czy jest jeszcze nadzieja?
A dnia drugiego
zasądził o poranku
krzewy winne
Wspominając rzewnie
Spływ tratwą w dół Wisłoka
Czerwcową noc krakowską
Jesienne bitwy na jabłka
Spacer śnieżny
na dnieprowym brzegu
Może wyrosną winogrona
Może dadzą wino
Pomyślał zasypując
ostatni dołek

P. S.
Moją amatorska publicystykę możecie teraz znaleźć na moim murze na fejsbuku. 31 marca o 19.00 w Pubie Spółdzielczym w Rzeszowie (Fredry 4) będę opowiadał o Kijowie. Zapraszam.

P. S. 2
Idzie wiosna…


Do poczytania!