Etos chrześcijańskiego rycerza
Na fotografii widzimy dwóch żołnierzy amerykańskich. Jeden to Nieznany Żołnierz, choć bez wątpienia katolik. Może nazywa się Walt Kowalsky , a może Jimmi O’connor. Ten drugi, ubrany w ornat to ksiądz kapitan Emil Kapaun. Zdjęcie zrobiono jesienią 1950 roku na Półwyspie Koreańskim. Tuż przy linii frontu, kilka miesięcy przed męczeńską śmiercią kapelana 1 Dywizji Kawalerii. Ojciec Kapaun nie był takim sobie przeciętnym wojskowym kapelanem. To takie uosobienie cnót zarówno rycerskich (kawaler Medalu Honoru) jak i kapłańskich (trwa jego proces beatyfikacyjny). Czemu o nim piszę? Oto i obecna wojna na Ukrainie przypomina trochę wojnę koreańską. To wojny sprawiedliwe, dozwolone moralnie, patrząc przez pryzmat chrześcijańskiej Tradycji. Ocena ich przyczyn, przebiegu i skutków (strzały na Ukrainie też kiedyś umilkną) – to może podlegać dyskusjom. Nie można jednak dywagować czy Federacja Rosyjska/Kora Północna to agresorzy czy nie. Jest to sprawa jasna i oczywista.
Argentyńczyk i Ukraina
Niestety obecny papież zachowuje się w sprawie wojny na (nadal konsekwentnie mówię i piszę „na”) Ukrainie bardzo dziwnie. Już jesienią podczas kryzysu będącego preludium wojny watykańska dyplomacja brała stronę reżimów w Mińsku i Moskwie. Wręcz odmawiała Polsce, Litwie i Łotwie prawa do ochrony swoich granic. Chciało mi się wtedy zapytać Franciszka czy, będąc konsekwentnym, nie powinien rozwiązać Gwardii Szwajcarskiej i Żandarmerii Watykańskiej?
Później było tylko gorzej. Bergolio do dziś symetryzuje, nie nazywa terrorystów po imieniu, narzeka na zbrojenia zagrożonych rosyjską agresją krajów. Czy Mołdawia, albo Estonia nie mają prawa do samoobrony? Ukraiński partyzant rzucający butelkę z benzyną na pancerz wrogiego BTR-a jest moralnie równy siedzącym wewnątrz orkom Putina? Raszyzm (rosyjski faszyzm) nie powinien być zatrzymany wszelkimi sposobami? Warszawa i Helsinki mają być znów pod władzą Chanatu Moskiewskiego? Wydaje się… że tak uważa „prezes kościoła katolickiego na tej Ziemi”.
Robocze hipotezy
Dlaczego tak czyni? Nie wiadomo. Może za wszelką cenę chce utrzymać „ekumeniczny dialog” z rosyjskim prawosławiem. Boi się, że Cyryl nie udzieli mu „łaski” spotkania. Nie zauważa przy tym, że boss rosyjskiej cerkwii prawosławnej to reprezentant wynaturzonej wersji tego wyznania. To „wiara” oprawców że Srebrenicy. Ci „Z-prawoslawni” to renegaci, tacy sami jak dla islamu są nimi terroryści z tzw. Państwa Islamskiego czy kadyrowcy. Wybierając dialog z rosyjskimi popami zdradza ukraińskich katolików wszystkich obrządków. Zdradza wszystkich ukraińskich chrześcijan – prawosławnych, baptystów, luteran i innych. Oraz wszystkich ludzi dobrej woli z Ukrainy. W tej opowieści Putin i Cyryl grają rolę Kraina, a Franek Judasza.

Franciszek chce być też bardzo nowoczesnym papieżem. Takim papieżem rodem z piosenki „Imagine”. Swoją ultrapacyfistyczną postawą przebija nawet Iwana Honzyka. Któż to? Wczoraj był gwiazdą ukraińskiej sceny gejowsko-fryzjersko-tanecznej. Dziś to żołnierz ukraińskiego WOT-u. Franciszek dziś jest bardziej postępowy niż on. Franciszek chce być hipie-papieżem, a ludzie widzą nawet nie tyle kunktatora co idiotę u steru Okrętu Chrystusowego.
Jest jeszcze opcja spiskowa. Franek to anty-papież, sługa Antychrysta. Wspierając de facto Putina wspiera fałszywego proroka, mamiącego pobożnych chrześcijan wizja konserwatywnych rządów alternatywnych wobec dekadencji zachodniego świata. Kto wie, może i tak jest?
Co powinien zrobić Ojciec Święty?
Franciszek ujął mnie rok temu, gdy przyjechał do Iraku – ojczystej ziemi Abrahama. Kraju, który odrodził się na nowo w ogniu walki z hordami ISIS. Dziś powinien pojechać do wschodniej części Europy. Nawiedzić Ojczyznę swego poprzednika. Później odprawić Mszę Święta w Ostrej Bramie. Na końcu zaś udać się do stolicy ukraińskiego katolicyzmu. Do Lwowa. Oczywiście na masową polową Mszę miejsca w bombardowanym mieście nie ma. Można jednak odprawić ja skromnie, koncelebrujący ja z ukraińskimi biskupami. Na kazaniu zaś wezwać „rosyjskich braci do pokuty, nawrócenia i zadośćuczynienia”.
Oczywiście istnieje pewne ryzyko. Wątpię jednak czy specnazowcy dostaną rozkaz do polowania. Było by to zbyt oczywiste. Jeśli więc Ojciec Święty nie poleci do Lwowa samolotem remontowanym w Rosji to powinien być bezpieczny. W razie czego ma też przecież Gwardzistów i Żandarmów. Za kilka lat zaś jego popiersie znajdzie się w Parku Honoru w Kijowie. Gdzieś między upamiętnieniem „Wizyty czterech dzielnych premierów”, a pomnikiem atamana Elona Muska. Jeśli zechce…
Średniowiecze nie było ciemne
Groteskowy skrajny pacyfizm obecnego papieża wpisuje się w kontekst systematycznego rugowania „średniowiecza” z katolicyzmu. To wielki błąd bo owa epoka wcale nie była czasem ciemnoty, przemocy i fanatyzmu. Dziwnym zrządzeniem losu prezydent – hetman walczącej Ukrainy nazywa się Włodzimierz. Tak jak święty książę Rusi Kijowskiej. Rosyjski dyktator to też Włodzimierz. Tak jak szatański mistrz destrukcji Uljanow alias Lenin. Jest to więc niejako mistyczny pojedynek pomiędzy Małym Rycerzem, a Krwawym Karłem z Bunkra i jego smokami. Zelenski nie opuścił Kijowa, miasta którego strzeże Michał Archanioł. Co dodatkowo warte zauważenia Zelenski to z pochodzenia Izraelita. Z rodu -wnuk radzieckiego pułkownika. Z wykształcenia prawnik, a z zawodu showman. Kto by się spodziewał, że taki człowiek stanie się jednym z największych ukraińskich hetmanów, który odwróci (miejmy nadzieję) perejesławską klątwę? Wszystko to co się dzieje na Ukrainie od 24 lutego jest bardzo średniowieczne, mistyczne. Takie z ducha prozy Tolkiena. Jeśli Zachód dozna uzdrowienia z choroby zwanej dekadencja, jeśli Rosja prawdziwie się nawróci to iskra ku temu wyjdzie z pól bitewnych tej wojny. Wojny sprawiedliwej.
P. S.
Jamci dobrym katolikiem nie jest. Napisałem jednak ten tekst bo postawa papieża Franciszka mnie bardzo zasmuca. I wielu innych ludzi. Miejmy nadzieję, że przejrzy na oczy. Znikam bo dużo zajęć.
