Prawda ekranu
Pierwszym filmem hollyłódzkim o wojnie w Wietnamie były Zielone Berety. Utrzymany w konwencji westernu (główną rolę odgrywa John Wayne) i niewątpliwie miał za zadanie podbudować wiarę w słuszność wojny toczonej w dalekiej Azji. Film propagandowy? Oczywiście, ale nie ma tam łgarstw. Amerykańskie Siły Specjalne faktycznie organizowały na prowincji siły samoobrony. Do tego, rzec można WOT-u rekrutowano wietnamskich chłopów i członków górskich plemion. Faktycznie też pomagano cywilom np. lecząc chorych czy kopiąc studnie. To, że Vietkong był uzbrajamy przez Sowietów, Chiny Ludowe i inne kraje komunistyczne też jest prawdą. Czy to film dobry? Jeśli ktoś lubi klasyczne westerny to z pewnością go polubi.
Kino rozliczeniowe
Po upadku Sajgonu w 1975 Ameryka zrozumiała, że przegrała. Zaczęły się filmowe rozliczenia. Łowca Jeleni, Czas Apokalipsy, Rambo, Pluton, Hair, Forest Gump – to tylko kilka przykładów tego nurtu w amerykańskim kinie. Jest też jednak film zupełnie odmienny. W Byliśmy żołnierzami amerykańscy chłopcy wiedzą z kim i o co walczą. Nie ma wśród nich defetystów, sadystycznych świrów, ćpunów ani hipisów siłą ubranych w mundury. Teraz możemy się danych siebie zapytać czy Gibson kłamie czy raczej twórcy innych filmów o tej wojnie? Nie, nikt nie kłamie. Po prostu inaczej wojnę w Indochinach zapamiętał pułkownik Moore, a inaczej szeregowy Stone.
Łowca Jeleni
Sam najbardziej cenię Łowcę Jeleni. Oglądałem ten film w dzieciństwie i wywarł wstrząsające wrażenie. Film to głęboko antywojenny. Pozbawiony jest jednak propagandy prokomunistycznej. Na odwrót partyzanci Vietkongu są przedstawieni takimi jakimi byli – wojownikami mężnymi, ale zarazem okrutnymi. Amerykańska interwencja nie jest w tym filmie oceniana. Ani to neokolonialna awantura ani krucjata przeciw bolszewizmowi. To po prostu straszna sprawa dla młodych facetów, którzy zostali wysłani do walki.
Niedoceniany
Bardzo poważam też Rambo – pierwsza krew. Wiele osób, które go nie widziały myśli, iż jest typowe dzieło gatunku zabili go i uciekł by wrócić i się zemścić. Faktycznie kolejne filmy o przygodach eks-komandosa to typowe kino akcji dla nastolatków. Pierwsza część jednak niesie w sobie także bardzo mocne publicystyczne przesłanie. To wszak opowieść o bohaterze wojennym, którego odrzuciło społeczeństwo kraju za który wojował. To alegoria Ameryki, która chce tak mocno zapomnieć o porażce, że zapomina też o bohaterach tej przegranej walki. Rambo nie jest psycholem, jest podwójną ofiarą. Traum wojennych i traum powojennych. Oto i sens filmu, a że odreagowuje tocząc swoją prywatną wojnę, gdzieś w górach Oregonu – w końcu to film akcji a nie dramat psychologiczny.
Co bym zobaczył?
Na koniec o tym co bym chciał zobaczyć na ekranie a dotyczy owego konfliktu. Chciałbym…oglądnąć film zrobiony przez ludzi pochodzących z tamtej części świata dotyczącej tamtej epoki. Oczywiście Pola Śmierci nakręcono na podstawie wspomnień Khmera, ale to jednak kino brytyjskie nie wietnamskie, khmerskie czy laotańskie. Taki film, miejscowy byłby niezwykle ciekawym uzupełnieniem tego co już widziałem. Film o tym samym, ale całkowicie inaczej.
Na foto – bój w dolinie Ia Drang. Jesień 1965.