Gdy piszesz do szuflady…
Ostatnio zasiadłem do pisania wspomnień. Tak dla siebie samego. To zupełnie inne pisanie. Prawda jaką była, świat taki jak go widziałem. Bez szyfrowania. Bez metafor. Bez niedomówień. Podoba mi się to. Sprawia specyficzną przyjemność. Z jednej strony przypominanie sobie chwil słonecznych z drugiej wyrzucanie z siebie ciemności. Świetna sprawa.