Przed wyborami
O Polsce trochę…
O co wartałoby zapytać Karola Nawrockiego?
- Czy Rzeczpospolita ma w relacjach z USA pełnić rolę Puerto Rico czy Korei Południowej?
- Można się wyzłośliwiać nad „bagnem” a to jest „zwykłymi Polakami o centrowych poglądach znużonych wojną PiSu i Platformy, ale w wyborach nie ma drugich miejsc.
- Czy w takim razie czy chce brać „bagno” szturmem czy zadowoli się honorowym drugim miejscem i moralnym zwycięstwem?
- Co z Ukrainą? To nadal „bratni naród” czy już „niewidzięczne bandrowce, których nie wpuścimy do Unii ani NATO” (jakbyśmy mieli wiele do gadania J )
- Czy polityka wobec organów brukselsko-berlinskiej ma być cicha i skuteczna czy ma dalej polegać na darciu mordy „nie będzie Krzyżak nam pluł w twarz” a później podpisywanie po cichu różnych dokumentów, które nam podsuwają?
- Czy jeśli zacznie palić się lont przyczepiony do beczki prochu na, której siedzimy odważy się odwiesić pobór czy też , gdy „przyjdzie co do czego” znów „w krwawym polu srebrne ptasze poszli Nasi w bój bez broni”?
- Jak widzi pokonanie kryzysu ustrojowego, społeczno-kulturowego, demograficznego, który trawi naszą Ojczyznę.
- Kiedy będę się mógł dowiedzieć co wydarzyło się w Smoleńsku 10.04.2010?
- Czy faktycznie czuje się „kandydatem obywatelskim” czy bardziej jednak „człowiekiem Prezesa” ?
- Kiedy pracownikom na Kłobuckiej zacznie się wypłacać porządne pensje J
- A tak w ogóle prezydent-bokser to niegłupi pomysł na trudne czasy. Z pewnością lepszy niż prezydent-lew salonowy.
P.S.
„Dzień Szakala” i „Indochiny” – dobra książka i dobry film na długie zimowe wieczory. Warto.
