Pożytki ze znajomości historii
Przykro patrzeć jak Wołodymyr Zeleński rozmienił swoją Legendę na drobne. Niewątpliwie jest wybitny artystą kabaretowym, ale żeby być wybitnym mężem stanu to trzeba znać historię. Gdyby miał elementarną dla męża stanu znajomość historii powszechnej to wiedziałby, że ową Sławę , którą zdobył na przedwiośniu 2022 roku można właśnie na drobne rozmienić. Rozumiałby , że po wojnie trzeba przejść na zasłużoną emeryturę polityczną. W daczy nad brzegami Dniepru i w willi na bułgarskim wybrzeżu czarnomorskim pisać pamiętniki. Do dziś tłumaczą i wydają pamiętniki marszałka Mannerheima. Rozumiejąc , że jego legenda jest związana z wojną i po niej może próbować nadal być politykiem, albo Żywym Pomnikiem wybrał to pierwsze. Nie zawalczył z korupcją we własnym obozie, nawet kosztem jego siły politycznej. Gdy umilkną strzały i tak straci władzę, i tak jego obóz się rozpadnie, i tak nie będzie na szczytach władzy. Świat nie będzie zaś go pamiętał jako tego, który miał rzec mi nie trzeba taksówki mi trzeba amunicji tylko jako prezydenta Dej-Dej. Przywódcę skorumpowanej kliki. Polityka o autorytarnych skłonnościach, aroganckiego i małostkowego. Nie będzie już Legendą. Oczywiście można replikować za Poroszenki też kradli! Kradli, ale marne to usprawiedliwienie. Niewielkie też , że żaden europejski prezydent po 1945 za wyjątkiem Izetbegovicia, Dudajewa i Maschadowa nie musiał sprostać porównywalnym zadaniom. Nikt go w 2019 nie zmusza do kandydowania prawda? Miłosierny może być Pan Bóg, przed surowym sądem Historii litości nie będzie.
P.S.
Po co wysadzono tor na i ni kolejowej w Polsce? Nie po to żeby coś wykoleić. Po to żeby ludzie (podbudzani przez nieodpowiedzialnych polityków i rosyjskie farmy trolli) gadali, że to pewnie Tusk lub Ukraińcy żeby odwrócić uwagę od afery. Jest taka pieśń o rabacji galicyjskiej Z dymem pożarów i tam jest taka fraza o rękę karaj nie ślepy miecz! To nie ludzie podatni na propagandę są winni tylko personalnie płemieł Tusk (jak i cała nasza klasa polityczna) oraz prezydent Zełeński. Jeden za niski poziom zaufania dla państwa wśród polskich obywateli. Drugi za to, że pozwolił na dzikie złodziejstwo w swoim najbliższym otoczeniu. Tak duże, że jego złą sława promieniuje nawet poza granice Ukrainy.