Rok po #MeToo
Cynicznym okiem
Rok po osławionej akcji #MeToo nadal podtrzymuję swoje zdanie. Była to najprawdopodobniej prowokacja zorganizowana przez biznesowych konkurentów Pierwszego Wieprza Holiłudu. Którzy notabene robią to samo co on. No chyba, że są homo. Wtedy robią to samo, ale z młodymi utalentowanymi aktorami. Nic nie usprawiedliwia pana Wensteina. Jednak aktorki, które w zamian za rolę dawały się obmacywać czy bzykać takiemu potworowi są niewiele więcej warte. Ja rozumiem robienie kariery przez łóżko. Ok, średnio to się łączy z powszechnie przyjętymi zasadami moralnymi, ale jest to ludzkie. Tyle, że prezes, dyrektor czy generał z którym się sypia powinien wyglądać jak człowiek a nie skrzyżowanie diabła z samcem świni. Można mówić, że zmuszał je. To może i prawda. Jednak przecież nie groził im pałką czy nożem. Jedyną konsekwencją było to, że zamiast rozwijać karierę molestowana będzie resztę życia grac w prowincjonalnym teatrze czy w spotach reklamowych. Można? Można. Można też było Wieprza nagrać i upublicznić szantaż. I jego prkatyki były by ukrócone już dekadę lub dwie temu. Można? Można.
Gdyby faktycznie istniała feministyczna solidarność praktyki Naczelnego Wieprza były by ukrócone już dawno. Zwyczajnie nie miał by kogo obsadzać w rolach, które muszą zagrać młode, ładne kobiety. Buntu jednak nie było. Całe to „Holiłód” siedziało cicho. A potem nagle lawina ruszyła. Głupio było nie przyznać się do bycia „ofiarą”.

Feminizm i feminizm
Akcja zamieniła się w światową histerię. Kobiety przypominały sobie historie naprawdę tragiczne jak i absurdalne. Dla mnie zrównanie wielomiesięcznego nękania, czy „gwałtu randkowego” z tym, że jakiś przechodzień popatrzył kobiecie na krocze czy sugestią odbycia stosunku to jest ośmieszeniem poważnych problemów. Zachód miota się w materiach seksu. Z jednej strony „rewolucja seksualna” uwolniła demony. Z drugiej feminizm proponuje jakąś lewicową wersję szariatu. Nie bójcie feministki niedługo zapanuje szariat prawdziwy!
Oczywiście jest i feminizm prawdziwy i ja jestem jego zwolennikiem: https://chutornik.pl/2017/11/moj-feminizm-p/
Dobre obyczaje
Jak już pisałem problem molestowania i „cichych gwałtów” istnieje. W dzisiejszych czasach ludzie choć „wolni” jak nigdy dotąd mają problem z tym by „zachować się jak trzeba”, gdy nie ma żadnego regulaminu. Prawo, instrukcja, wytyczne, wewnętrzne regulaminy regulują coraz więcej kwestii. A życie to życie i żadne prawo go nie obejmie. Dla przykładu: Tymon Tymański, muzyk (zresztą bardzo dobry) miał kiedyś dziewczynę, która miała 15 lat. Gdyby miała 14 byłby, z punktu widzenia prawa polskiego, pedofilem. Miała 15 lat więc… był tylko rockmanem, który sypia z małolatą. Z drugiej strony np. w USA pedofilką jest 21 letnia studentka, która uprawia seks z 17 letnim kolegą. Zaiste, nic bardziej koszmarnego nie mogło spotkać 17 latka, niż bycie „zgwałconym” przez ładną 21 latkę…
Nic nie zastąpi dobrego obyczaju. Jak student dobrze wychowany to wie, że nie korzysta się z tego, że koleżanka z roku jest w sztok pijana. Gdy człowiek „kulturny” idzie się zabawić to nie będzie poił wódą małolat by skorzystać z ich nietrzeźwości. Dżentelmen nie będzie wielokrotnie, natrętnie sugerował chęci odbycia stosunku damie, z którą chce odbyć stosunek. I tak dalej. Tyle, że w „Nowym Wspaniałym Świecie” nie ma miejsca ani na dobre wychowanie ani na dżentelmanów. Stąd wszędzie muszą być instrukcje. Na przykład wewnętrzny regulamin Netflixa. Na planie netflixowych serialów nie wolno m.in flirtować, brać numerów telefonu od koleżanek. Uściski nie mogą być zbyt długie, a „prywatne” spojrzenia nie mogą trwać dłużej niż 5 sekund. Przecież to jakiś koszmarny totalitaryzm. Nic dziwnego, że tylu mężczyzn widzi ostatnia nadzieję w sex-robotach. Na nie można patrzeć się dłużej niż 5 sekund. Imamowie tylko zacierają ręce i powtarzają „Allahu Akbar! Allahu Akbar!” 😉
I to by było tyle w temacie
Wiem, że to co piszę może wydać się kontrowersyjne. Mogę się też mylić. Można i się na mnie obrazić. Mam takie znajome, które od roku się do mnie nie odzywają z powodu #MeToo. Smutne to, ale trudno.
P.S.
A co do wyborów – https://chutornik.pl/2018/09/samorzad-ale-jaki/
P.S. 2
Rośnie napięcie w RPA. Może skończyć się to wybuchem przemocy na ogromna skalę. Być może Afrykanerzy będą musieli suzkać sobie nowej ojczyzny. Może przyjmiemy część Burów do siebie jeśli będą musieli uciekać? Ci uchodźcy sprawią, że wiele dawnych PGR-ów może znów zakwitnąć. Pisałem kiedyś o uciekinierach z Szwecji – https://chutornik.pl/2017/02/mangfald-moten-mojiligheter/ Dla Afrykanerów też się znajdzie miejsce.
P.S. 3
Ciekawie dzieje się na Ukrainie – https://ekai.pl/autokefalia-na-ukrainie-patriarcha-bartlomiej-potwierdza/
Jestem „za a nawet przeciw” – dlaczego wyjaśnię w innym wpisie.