Lekcja wojny domowej
Lekcja 1 – Gdzie leży prawda?
A tego nie wie nikt…. Wojna secesyjna, mimo, że toczyła się w połowie wieku XIX wieku nadal budzi ogromne emocje w USA. Zdaniem tzw. neokonfederatów w ogóle nie chodziło w niej o niewolnictwo. Cóż… sławny konfederacki partyzant generał Mosby, tę propagandę wyśmiewał już w okresie tuż- powojennym. Mawiał, że ci, którzy uważają, że powstanie Południowców nie miało nic wspólnego z obroną niewolnictwa powinni poczytać deklaracje secesji poszczególnych południowych stanów. Z drugiej strony jasne jest, że Południe zmieniło się w trakcie wojny. Zmieniał się też świat w ogóle. Podobny, plantacyjny system gospodarczy miała np. Brazylia. Tam niewolnictwo zniesiono w połowie lat 80-tych XIX wieku. Z przyczyn ekonomicznych. To samo stało by się w Ameryce. CSA (Skonfederowane Stany Ameryki), gdyby przetrwały, były by krajem o wiele bardziej uprzemysłowionym niż przed wojną. Podczas konfliktu zaczęto tam gwałtownie rozbudowywać przemysł związany z obronnością np. huty stali. Nadal jednak podstawą ekonomii było by rolnictwo, a szczególnie uprawa bawełny. Czarni przestali by być niewolnikami, ale nadal pracowali by ciężko na plantacjach i zajmowali dół drabiny społecznej. Tak też się stało po wojnie. Więc tak naprawdę niewiele zmieniła ona los Afroamerykanów. Jedynym pozytywem dla ludności afroamerykańskiej było to, że ok. 180 000 czarnych mężczyzn wzięło udział w walkach udowadniając, że Mudżyn potrafi być wojownikiem. I to bardzo, bardzo dobrym.
Sami Południowcy nie byli takimi potworami za jakich wielu ich uważa. Stand Watie, sławny zagończyk i ostatni generał konfederacki, który złożył broń był jednocześnie wodzem Czirokezów. Nie sojuszniczym wodzem, ale generałem. Z generalskimi obowiązkami, z generalskim mundurem i z generalską pensją. Biali pułkownicy musieli mu salutować. Z kolei sławny dowódca kawalerii gen. Nathan Bedford Forest, w cywilu handlarz niewolników, zabrał na wojnę 49 swoich „Czarnuchów„. Służyli jako zwiadowcy i kurierzy. Połowa nie przeżyła wojny. Żaden nie zdezerterował. Jak widzicie prawdziwa historia jest bardziej skomplikowana niż jej stereotypowa i propagandowa wersja. W amerykańskiej wojnie domowej chodziło i o niewolnictwo i o cła i o centralizację. Czyli o pieniądze, bo Południowcy posiadali niewolników z przyczyn ekonomicznych, a nie dlatego, że lubili gnębić Czarnych. Cła pomagały gospodarce Północy, a drenowały finansowo Południe. Centralizacja z kolei wzmacniała polityczną i ekonomiczną dominację stanów północnych.
Szerzej o kwestii ceł, centralizacji i niewolnictwa pisałem tutaj: https://chutornik.pl/?s=genera%C5%82
Warto też zauważyć, że obecny konflikt „Jądra Unii Europejskiej” z „Wschodem i Południem” przypomina nieco konflikt stanów Północnych i Południowych. O tym pisałem poczytacie tutaj: https://chutornik.pl/2018/09/centralisci-i-konfederaci/
Lekcja 2 – wojna totalna
Nieodrobiona przez Europejczyków. Militarna historia USA była w Europie lekceważona. Europa zapłaciła za to ogromną cenę w latach Wielkiej Wojny. Europejczykom wydawało się, że wojna, która wybuchła latem 1914 r. będzie przypominała konfrontację Niemiec i Francji z roku 1870 r. Wojna miała co prawda krwawa, ale krótka. Tymczasem było tak samo jak w amerykańskiej wojnie domowej. Na początku społeczeństwo ogarnął entuzjazm, a potem wojna okazała się ponurą walką na wyniszczenie. Była to wojna totalnej mobilizacji zasobów ludzkich i finansowych. Wojna, gdzie większe znaczenie od umiejętności generałów miało to, która strona potrafi wyprodukować/zakupić więcej karabinów, armat i pocisków. Gdyby Europejscy przywódcy analizowali tę wojnę do jatki I wojny światowej mogło by nie dojść. Choć… dla Nas to dobrze bo bez niej nie mieli byśmy wolnego 11 i 12 XI 😉
Lekcja 3 – rekonstrukcja
W wojnie domowej w USA zginęło 620-850 tysięcy żołnierzy. Jak na kraj liczący nieco ponad 30 milionów ludzi była to liczba ogromna. Pierwsze lata po wojnie były czasem ciężkim dla Południa. Straty materialne były ogromne, ludzkie też. Szacuje się, że mogło zginąć nawet 40% męskiej populacji. Kraj był okupowany przez wojska Unii. Akcje zbrojne organizował Ku Klux Klan, który w tym okresie był czymś w rodzaju podziemnego państwa, „Niewidzialnego Imperium Południa„. Dziś jest inaczej. Amerykanie z Alabamy czy Teksasu są patriotami USA. Mimo, że niektóre południowe stany do dziś nie podniosły się po tamtej klęsce. Na przykład stan Missisipi, kiedyś był jednym z bogatszych, a dziś na odwrót. Z kolei na wodach mórz i oceanów pływają statki amerykańskie nazywane imieniem konfederackich generałów. Rekonstruktorzy z Północy i Południa odtwarzają dawne boje. To własnie grupy odtwarzające walki z wojny secesyjnej, obok bractw rycerskich, rozpoczęły „szał” na rekonstruowanie dawnych wojen. Wojna budzi jednak emocje nawet dziś. Szczególnie po wyborze Trumpa na prezydenta. Różnej maści lewacy chcą w ogóle zakazać jakiegokolwiek upamiętniania CSA i konfederackiej armii. Burzą pomniki, nazywają konfederatów nazistami. Cóż… dla lewactwa nawet Kolumb był nazistą. Jakkolwiek uważam, ze to raczej Unia miała więcej racji to lewaków którzy burzą pomniki trzeba lać policyjnymi pałkami. Pałka jest lekiem koniecznym, gdy chuligańska choroba ogarnia człowieka.

Bitwa pod Chickamauga, VIII 1863 r.. Na obrazku głównym – bitwa w puszczy, V 1864 r.
Lekcja 4 – Armia z niczego.
Armia USA liczyła w momencie wybuchu wojny domowej ok. 16 000 żołnierzy. Podczas wojny przez szeregi obu walczących stron przewinęło się ok. 3 500 000 ludzi. Polscy sztabowcy powinni uważnie analizować ten fenomen. Jak wyszkolić w krótkim czasie masy ochotników/poborowych? Takich, którzy w czasie pokoju niekoniecznie chcą biegać po lesie z karabinem, ale w razie W zechcą walczyć w obronie Kraju. Oczywiście to możliwe. Tylko trzeba mieć plan. Wojsko Polskie kilka razy w historii rozrastało się „z niczego” w ogromną armię.
Lekcja 5 – wojny domowe.
Wojny domowe są trudne do uniknięcia. Zdaniem Winstona Churchilla do wybuchu wojny domowej w USA musiało dojść. Prawdopodobnie musiało też dojść do wojny domowej w Hiszpanii (1936-1939) Jugosławii (1991-1995, 1998-1999) czy w Rosji (1917-1921). Gdy napięcia między różnymi grupami zamieszkującymi jedno pańtwo są zbyt duże staje się ono beczką prochu. Wtedy wystarczy tylko iskra.

Pobojowisko pod Gettysburgiem, VII 1863 r.
Lekcja 6 – detonator
W przypadku USA były dwie iskry. Pierwszą był rajd Johna Browna. Brown, fanatyczny abolicjonista (zwolennik zniesienia niewolnictwa), zaatakował w 1859 r. wraz z komandem terrorystów (w jego skład wchodzili jego synowie) federalny arsenał w Harpers Ferry. Celem było wywołanie afroamerykańskiego powstania. Plan zakładał rozdanie niewolnikom z okolicznych plantacji broni zgromadzonej w magazynach. Okoliczni Afroamerykanie nie byli zbyt chętni do buntu. Władze Wirginii ruszyły do kontrataku i przeprowadziły antyterrorystyczną operację, którą dowodził pułkownik Rober E. Lee. Ten sam Lee, który był później dowódcą Armii Północnej Wirginii. Brown, po stracie większości ludzi, w tym jednego z synów, ranny, skapitulował. Podczas procesu jego postawa była niezwykle odważna. Gdy go powieszono w wielu kościołach na Północy rozdzwoniły się dzwony, organizowano wiece żałobne itp. Południowcy odczuli to jako zniewagę i groźbę. Oczywiście dla większości Jankesów z Północy losy Mudżynów był zupełnie obojętny. Abolicjonistów uważali za „nawiedzonych”. Uznawali prawo Południowców do posiadania „szczególnego rodzaju majątku„. Co najwyżej uważali,że Afroamerykanów należy traktować po ludzku, nie bić, dobrze karmić. Zresztą kilka stanów, które w 1861 r. pozostały w Unii były do samego końca wojny stanami niewolniczymi. Jednak wrażenie jakie zrobiły na Południu te żałobne dzwony było porażające. Można rzec były dzwonami żałobnymi i jednocześnie wieszczącymi wojnę.
Drugą iskrą było wybranie na prezydenta Abrachama Lincolna. W Dixielandzie (na Południu) nie miał prawie żadnego poparcia. Uważany powszechnie za centralistę i abolicjonistę stał się mimowolnie ostatecznym zapalnikiem wojny. Inna sprawa, że jego charyzma, upór, zdolności organizacyjne ocaliły całość USA. Amerykanie chyba słusznie uważają go za drugiego założyciela kraju.
Zawsze pojawia się jakaś iskra. Co będzie nią np. we Francji? Może tak jak w Syrii kryzys gospodarczy i masowe rozruchy? Może zamach na prezydenta? Wiadomo, że Francja, Belgia czy Niemcy stają się powoli taką beczką prochu. (przyp. red. okazałem się niezłym prorokiem, dwa tygodnie po opublikowaniu tego posta wybuchły zamieszki we Francji – https://chutornik.pl/2018/12/rewolucja-nowego-ploretaryatu/)
Lekcja 7 – nowe rodzaje broni
Wojna krymska i wojna secesyjna to wojny, podczas których „napoleońska” sztuka wojenna zaczynała odchodzić do lamusa. Bardziej niezawodny zamek kapiszonowy zastąpił skałkę. Wprowadzono nowy rodzaj naboju do karabinu gwintowanego. Do tej pory gwintowana broń była domeną strzelców wyborowych. W połowie XIX wieku francuski oficer znalazł sposób na szybkie ładowanie karabinu z gwintem w lufie. Claude-Etienne Mine skonstruował pocisk, który miał średnicę mniejszą niż lufa. Podczas oddawania strzału pocisk rozszerzał się dopasowując do gwintu. Ponadto wojska Unii zaczęły wprowadzać do walki broń ładowaną od tyłu. Karabinek Henrego (protoplasta sławnego Winchestera) i karabin Spencera. Skutki stosowania nowej broni okazały się przerażające. Gdy dalekosiężne i szybkostrzelne karabiny były wsparte ogniem kartaczowym (ładunek złożony z setek małych kulek/kawałków metalu/kamieni stosowany od XVI w.) i szrapnelowym (ładunek złożony z setek metalowych kulek i wybuchający w powietrzu nad głowami wroga, wynaleziony w czasach wojen napoleońskich) tysiące żołnierzy ginęło w ciągu kilkudziesięciu minut. Zmasowane ataki zwartych kolumn piechoty były łatwym celem. Żołnierze ginęli tam gdzie w wojnach toczonych jeszcze ćwierć wieku wcześniej (np. w czasie powstania listopadowego) mogli czuć się bezpiecznymi od ryzyka trafienia kulą karabinową. Nic to jednak nie nauczyło Europejczyków. W 1914 roku Francuzi atakowali w czerwonych portkach i czapkach jakby nadal walczyli pod Austerlitz.
Wojna secesyjna była nowym rodzajem wojny. Dla kawalerii rewolwer zaczął być równie ważny jak szabla. Informacje przekazywano nie za pomocą telegrafu. Opancerzano okręty i pociągi. To wtedy Armia USA stałą się groźną potęgą. Co prawda po kapitulacji Konfederacji radykalnie ją odchudzono (do walk z Indianami trzeba było minimalnych sił – https://chutornik.pl/2017/12/waleczni-indianie/) jednak już w 1917 r. błyskawicznie wystawiono dwumilionową armię, która złamała potęgę II Rzeszy.

Kanionerki Unii na Missisipi – wiosna 1862 r.
Lekcja 8 – secesyjna a polsko-bolszewicka
Wojna domowa w USA była pod wieloma względami podobna do wojny polsko-bolszewickiej i wojny domowej w Imperium Rosyjskim. Walczono na ogromnych przestrzeniach kluczowe znaczenie miała więc kontrola linii kolejowych. Armie dziesiątkowały długie marsze i epidemie. W obu przypadkach kawaleria dokonywała głębokich zagonów na tyły wroga. Tu i tu ważną rolę odgrywały flotylle rzeczne. W końcu tu i tam groźną siłę stanowiły niewielkie odziały konnych partyzantów, takich „Kmiciców” jak gen. Forest czy gen. Bułak-Bałachowicz. Pewne analogie widać też, gdy porówna się wojnę secesyjną z powstaniem Chmielnickiego. Rebelia kozacka z 1648 r. też doprowadziła (choć ponad sto lat później) do zniszczenia federalnego państwa, Rzeczpospolitej Obojga Narodów.
Lekcja 9 – semantyka
„Wojna domowa” – Południowcy mówią „ale przecież my nie chcieliśmy podbić Północy, my chcieliśmy tylko niepodległości„. „Wojna secesyjna” – fakt Południe ogłosiło secesję. „Wojna między stanami” – prawda, ale w wielu stanach np. w Missouri czy Marylandzie trwała też wojna domowa wewnątrz stanu. Nawet na „Głębokim Południu” istniały ośrodki wierne Unii. Na przykład w niektórych górskich regionach Appalachów. Z drugiej strony i na Północy mieszkali zwolennicy secesji. Chyba więc najprościej pozostać przy nazwie „wojna secesyjna”.
Lekcja 10 – jak dentyści
Pod koniec wojny wojska Unii zaczęły na wielką skalę stosować taktykę spalonej ziemi. Największą tego typu operację przeprowadził gen. William T. Sherman. Między połową listopada a końcem grudnia 1864 r. przeszedł ze swoją armią od Atlanty-stolicy stanu Georgia po Savannah nad oceanem. Podczas 480 kilometrowego „marszu ku morzu” żołnierze Unii niszczyli nie tylko linie kolejowe i telegraficzne czy fabryki zbrojeniowe, ale dokładnie wszystko. Na pastwę płomieni rzucano miasteczka, wsie, pojedyncze farmy, rezydencje i dworki. Bańka z naftą i pochodnia stały się podstawowym orężem w tej operacji. Było to działanie brutalne lecz skracało wojnę. Odnieśmy tą sytuację do dzisiejszych czasów. Nie jestem specjalnym sympatykiem ani rządu w Damaszku, ani władz w Teheranie ani tym bardziej tych w Moskwie. Czy jednak brutalny szturm tzw. Wschodniego Aleppo jesienią 2016 r. nie był koniecznością? Po szturmie walki o miasto ostatecznie ustały. Można zacząć odbudowę. Gdyby go nie było i wojska rządowe ograniczały się do blokady to patowa sytuacja trwała by nadal. Czasem brutalne działania są jak kleszcze dentysty.
Czy CSA miały szansę wygrać?
To trudne pytanie. Od początku wojna toczyła się na dwóch frontach. Na wschodnim Armia Północnej Wirginii, dowodzona przez gen. Lee, stosowała „strategię jednorożca”. Odpierała ofensywy wojsk Unii i sama przechodziła do błyskotliwych kontr. Przenoszono wojnę na teren wroga, wbijając się głęboko w jego terytorium. Zadawano klęski siłom 2, a nawet 3 razy większym od swoich własnych. Te wspaniałe „szarże jednorożca” miały jednak negatywne skutki. Zabijano, raniono, brano do niewoli żołnierzy wroga, ale też tracono własnych. Unia górowała zaś potencjałem ludnościowym. Jankesów było po prostu ponad 2 razy więcej.

„Strategia Anakondy” w obrazkowym skrócie.
Na morzu i zachodzie zwyciężała zaś unijna „strategia anakondy„. Korzystając z silniejszej marynarki Unia zablokowała porty CSA zarówno te położone nad Atlantykiem jak i te nad Zatoką Meksykańską. Południe żyło z eksportu bawełny, tak więc blokada dusiła jego gospodarkę. W 1862 desant floty Unii zdobył największy port południa – Nowy Orlean. Okrety wpłynęły od południa na Missisipi. Jednocześnie uderzano od północy. Tam też na tą ogromną rzekę wpłynęły jankeskie okręty. 4 lipca 1863 roku, w dniu amerykańskiego Święta Niepodległości, skapitulowało miasto-twierdza Vicksburg. Tego dnia całą rzeka znalazła się pod kontrolą Północy. Odcięto Konfederację od Dzikiego Zachodu, choć podjazdowa wojna trwała tam do czerwca 1865 r. CSA były szczelnie otoczone z każdej strony.
3 lipca 1863 na wschodzie gen. Lee przegrał pod Gettysburgiem z wojskami gen. George’a G. Meade. Od tej pory Armia Północnej Wirgini przeszła do defensywy. Wiosną 1864 r. generał Ulysses S. Grant zmierzył się z „Szarym Lisem” jak nazywano Lee. Starategia Granta była prosta. Napierać, napierać, napierać nie dając ani dnia wytchnienia wojskom CSA. Strategia okazała się słuszna, ale właśnie wiosną 1864 r. społeczeństwo Unii było najbliższe „odpuszczenia sobie„. Wojna jednak toczyła się nadal, Lincoln został wybrany na kolejną kadencję. Nadzieje Konfederatów na brytyjską interwencję okazały się płonne. Jankesi zajmowali coraz większe połacie terenu. Na początku wojny Południowcy pocieszali się, że wojska Unii przepadną na rozległych przestrzeniach tak jak Wielka Armia Napoleona w Rosji. Jednak Lincoln w przeciwieństwie do Napoleona nie miał za wroga „Jenerała Moroza„, miał za to do dyspozycji nowe wynalazki – kolej i telegraf. Nie miał tego problemu co Napoleon w Rosji tzn. amunicję, żywność transportują konie, ale konie też trzeba czymś żywić. Jeden skład kolejowy wiózł więcej amunicji i żywności niż setki konnych wozów. Ogromne przestrzenie przestały być takim wyzwaniem jak jeszcze 30-40 lat wcześniej. Przestrzeń była zaś największym strategicznym atutem CSA.
Konfederacja powoli się wykrwawiała . W czasie konfliktu zmobilizowano 80% białych mężczyzn (dla porównania Unia ok. 50%). Wojska Jankesów pustoszyły kolejne stany Południa. Nie było już komu walczyć. Dopiero w 1865 roku ogłoszono mobilizację do armii CSA 300 000 Afroamerykanów, którzy mieli walczyć w zamian za wyzwolenie. Było już jednak za późno. Na przedwiośniu padła konfederacka twierdza Petersburg. Wojska Granta wdarły się do podpalonej przez wycofujących się Konfederatów stolicy Dixielandu-Richmond. Grant naciskał od północy a Sherman od południa. „Szary Lis” i jego „Szare Wiki” zostali osaczeni i kapitulowali. Prezydent CSA Jefferson F. Davis został schwytany. Do czerwca trwało dobijanie ostatnich ognisk oporu, a dopiero w grudniu poddał się jeden z korsarskich okrętów konfederatów. Wojna była skończona, a czy mogła mieć inny finał? Być może, szanse Południa były niemałe.

Redaktor Naczelny ga i śpiewa podczas bawełnianych dożynek. 2007 r. Floryda. CSA.
Czemu wojna sesyjna jest ciekawa?
Ponieważ w ogóle XIX wiek jest ciekawy, choć przyćmiony dramatycznymi wydarzeniami wieku XX. Z XIX wiecznej historii najbardziej lubię okres napoleoński, wojnę kaukaską, powstanie styczniowe i historię USA. USA czyli państwa-eksperymentu. Wielki wpływ na to zaintersowanie miały filmy Sergio Leone i Johna Forda, reportaże Sienkiewicza (https://chutornik.pl/2015/07/pod-letni-wpoczynek-polecam-dobra/) jak i muzyka (https://chutornik.pl/2018/10/piesni-unii-i-konfederacji/). Polecam gorąco.
Uwaga!!!!!!!
Tekst nie ma charakteru naukowego. Kto ciekawy dowiedzieć się więcej musi też więcej poczytać.
Bibliografia:
Adam I.P. Smith „Wojna Secesyjna”.
S.C. Gwynne „Wrzask rebeliantów. Historia geniusza wojny secesynej” (fragmenty)
Carl Smith „Bitwa pod Gettysburgiem 1863″.
Ron Field „Bitwa pod Petersburgiem 1864 – 1865„.
Artykuły z portalu „Histmag.org”
Artykuły z czasopisma „Historia Do Rzeczy”.
Artykuły z bloga http://staraprawda.com/
Forum – http://www.historycy.org/
Kijów 3.XI.2018 r.