Jak cieszyć się słońcem i nie zabijać ludzi?


Wiosna się zrobiła ładna, a stan zarazowy panuje. Czy da się wyjść? Jeśli jesteśmy objęci ścisłą 14-dniową kwarantanną to nie. Jak ktoś łamie tą zasadę to słusznie podlega karze finansowej w wysokości niemałej. A mogła być i większa. Co innego jeśli jesteśmy po prostu zwykłymi ludźmi. Mitingi, grille, domówki etc. są zabronione, ale spacery nie ( https://chutornik.pl/2020/03/sprostowanko/ ). Tylko jak spacerować żeby nie spotkać ludzi, albo przynajmniej trzymać się od nich z daleka? Jeśli mieszkamy w Birczy, Moszczańcu, Sejnach czy innym Stroniu Śląskim nie jest to wielki problem. Gorzej jeśli mieszkamy w tzw. Większym Ośrodku.

Na przykład pod Stolycą lasy pozamykano. Puszczę Kampinowską, Lasy Chojnowskie i Otwockie itd. Dobrze bo się jednak ludzie tam nieco tłoczą na ścieżkach. Jednak kawałek za Warszawą, nad Królową Polskich Rzek jest dzicz i odludzie. Oczywiście Bagna Biebrzańskie ani Bieszczady to nie są, ale można zachować zalecany „społeczny dystans”. I to spory.

Taka wycieczka to okazja do obserwowania wiosennej przyrody. Ptaki śpiewają, kwiatki rozkwitają. Lasy łęgowe, olsy, nadrzeczne mokradła i zarośla, starorzecza to jedne z najcenniejszych siedlisk flory i fauny.

Wycieczka sobotnia była udana. 3 godziny z dala od ludzi 😉 Gdzieś tam widać było rowerzystów, traktorzystów, wędkarzy czy ludzi porządkujących działki. Odwiedzana kraina nazywa się Urzecze, albo Łurzyce. Jest to mikroregion sadów, mokradeł i łęgowych lasów. Ziemie tu żyzne, a rzeka dzika i pełna ryb. Więcej o nim przeczytacie tutaj: https://urzecze.pl/

Można natknąć się też na pamiątki historyczne – powyżej zamek w Czersku. Na fotce 2 – mogiła żołnierzy Września 39′ niedaleko miasteczka Wiliga na prawym brzegu Wisły .

Spacer… czemu nie. Nie trzeba być nadgorliwym. Jeśli medycy mówią, że można to można. Byle trzymać dystans i unikać zatłoczonych miejsc. Niezatłoczonych, nawet w pobliżu wielkich miast jest sporo.

P.S.

ak mnie to autocenzura te wszystkie paski „Brekingnjus! Pierwszy przypadek koronawirusa w powiecie rumpucząńskim!”, „Pilne! W przeciągu dwóch godzin 14 nowych przypadków kornawirusa w województwie radomskim!” przeplatane z zdjęciami stosów trumien w kostnicach Hiszpanii i Włoch. Obowiązkowo stos trumien musi być tak co dwie godziny. I tak cały dzień. „Pilne! Pilne! Pilne!”. Ludzie to oglądają, wbijają sobie komunikat, że już kosa nad nimi wzniesiona.

Nie chodzi o to żeby nie informować społeczeństwa o zagrożeniu, okłamywać, stwarzać fałszywe poczucie bezpieczeństwa, ale a nie trzeba co kwadrans podawać na pasku , że 40 więcej przypadków, albo 57 więcej. 'Dziennikarze” z roznoszą choroby tymi paskami. Nie covid-19, ale depresje, nerwice i paranoje. W imię czego? Klikalności i oglądalności 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *