I tyle
Jak płomień świecy przez wicher zdmuchnięty Kwiat kruchy jesiennym przymrozkiem złamany i tyle można powiedzieć i tyle można zrozumieć Nie mówić zbyt wiele Nie wiedzieć zanadto Niż to właśnie że jak świeca i jak kwiat
Read More about I tyle… z dorzecza Wisłoka
Jak płomień świecy przez wicher zdmuchnięty Kwiat kruchy jesiennym przymrozkiem złamany i tyle można powiedzieć i tyle można zrozumieć Nie mówić zbyt wiele Nie wiedzieć zanadto Niż to właśnie że jak świeca i jak kwiat
Read More about I tyle
To testowy wpis. Testuję aplikację, która umożliwia tworzenie wpisów za pomocą telefonu. Miałem już kiedyś taką i bywała przydatna.
Read More about Test apki
Lubię ten moment w roku, gdy ciepły czas przełamuje się w późne lato. Świty stają się już (dla uważnego obserwatora) późniejsze. Noce mają już rys chłodu, choć dni są jeszcze często upalne. Przełamuje się lato jak wszystko w tym świecie. Za kilka tygodni zostanie powoli zdmuchnięte przez pierwsze podmuchy jesiennego wiatru. Ciepło zacznie być coraz…
Read More about Przełamanie lata
Gdzież jesteście rysie moje? Czy jesteście szczęsliwe i syte? Grzejecie się w słoneczku? Miaukacie do siebie radośnie? Jesteście, ja wiem Mruczycie sobie wesoło Tam na dnie serca Koty słoneczne w słonecznym lesie
Read More about Gdzież jesteście rysie moje?
Idzie kanikuła, a skoro tak to robię sobie wakacje od pisania na stronie. Nie za długie, odpowiednie. Rzecz jasna – coś tam będę „wrzucał” od czasu do czasu. Żeby był jakiś ruch, jakieś życie. Mam oczywiście kajet do zapisywania pomysłów i ideii. Regularnie go zapełniam. Piszę też nadal, powoli i systematycznie moją „Anglię”. Robię te…
Read More about Wakacyjnie
Jakoś ostatnio mało piszę. Nie chce mi się, nie mam siły i jestem zajęty. Coś tam jednak skrobię. O rocznicach majowych. Związanych z Berlinem, Katowicami, Zagrzebiem i Wyspą Świętej Heleny. Piszę sobie powoli i bez pośpiechu, ale za parę dni nacisnę guzik „publikuj” 😉
Read More about Zamiast wielu słów
1 Planty już były zielone jasną zielenią pierwszą Parowały po deszczu ulice Słońce było wieczorne, czerwone Daleko lśnił szczyt śniegiem biały Małopolska Kanczedzonga dopełniała obraz cały 2 Zachodziło już słońce i kroczyła noc nad miastem księżyc wzszedł Błyskał srebrem wśród chmur Wzywała noc, syreni śpiew Po schodach w dół żem zszedł Na Szewskiej ludzi moc…
Read More about Qasi-poemat dla prawie dorosłych