Partie prorosyjskie w Polsce
Kornel do Sewastopola
Dużo się ostatnio mówi, o prorosyjskich wypowiedziach Kornela Morawieckiego. Szkoda, że tak odważna i zasłużona postać robi z siebie na stare lata błazna. Kręcą się wokół niego dziwni ludzie w tym osławiony Piskorski. No szkoda… A Rosja ma korzyść. Po pierwsze Kornel kompromituje swojego syna swoimi wypowiedziami. Po drugie jest pierwszym od lat politykiem „sejmowym”, który wypowiada się pozytywnie o Putinie i jego polityce. No cóż Kornelu, jak ci się tak bardzo podoba przyjaźń z Rosją to wyjedź do Sewastopola czy innego Suchumi. Nad Czarnym Morzem dobry klimat dla emerytów.
Stara miłość nie rdzewieje
Kluczowe dla oceny, która partia jest prorosyjska a która nie to pytanie o ropę i gaz. PSL (a tak właściwie ZSL) jest właśnie tą partią. To właśnie Pierwszy Strażak III RP Waldemar Pawlak negocjował kontrakty gazowe z Gazpromem w 2010 roku. Umowy tak niekorzystne, że interweniowała w tej sprawie Komisja Europejska. Tak, tak Bruksela musiała interweniować w obronie interesu polskiej gospodarki.
Jak Berlin każe
Platformersi mieli różne okresy w relacjach z Moskwą. W latach 2009-2013 relacje były całkiem dobre. Prowadzono wspólnie „śledztwo” w sprawie katastrofy w Smoleńsku. W „Wyborczej” głoszono pojednanie z Rosją itd. Wszystko to wiązało się z ówczesnymi dobrymi stosunkami Berlina i Moskwy. Wszystko zmieniło się na przedwiośniu 2014 roku. PO nagle zrobiła się antyrosyjska. Potępiałą inwazję rosyjską na wschodniej Ukrainie. Cóż takiego się stało? Prusacy nie mogli z przyczyn politycznych udawać, że Putin nie jest politycznym bandytom. Sankcje, sankcjami, ale wspólne interesy nie znikły. Polska, kraj „genetycznie antyrosyjski” doskonale nadawała się do roli psa łańcuchowego, który miał w imieniu Niemiec i Unii ujadać w stronę wschodnią. Moskovii to też odpowiadało. Polska jako wróg to stały element tamtejszej propagandy na użytek wewnętrzny. Tak było w wieku XIX, XX tak jest i XXI. To właśnie wtedy, wiosną 2014 zrozumiałem, że PO to partia niemiecka. Nie tylko banda, ale i agentura. Niestety inaczej tego się nie da określić. Bo bandytyzm Putina czy jego antypolskie nastawienie było znane wcześniej. A Platfusy nie są takie głupie na jakich czasem wyglądają.
Majdanowcy
De facto prorosyjskie są czasem i środowiska pisowskie. Mówię tu chocby o środowisku Tomasza Sakiewicza, które zimą 2013/2014 radośnie wspierały destrukcję Ukrainy. Czemu uważam ówczesną rewoltę za de facto prorosyjską pisałem już. Tutaj parę linków:
https://chutornik.pl/2018/09/kozlowska/
https://chutornik.pl/2018/08/schematy-rewolucji-xii-89-xi-13-ii-14/
https://chutornik.pl/2018/09/kozlowska/
https://chutornik.pl/2017/12/rewolucja-na-ukrainie-201314-cz-1/
https://chutornik.pl/2017/12/rewolucja-na-ukrainie-20132014-cz-2/
https://chutornik.pl/2017/12/rewolucja-na-ukrainie-20132014-cz-3/
https://chutornik.pl/2017/01/aleja-smutnych-bohaterow/
https://chutornik.pl/2017/06/tajna-wojna-z-miedzymorze/
https://chutornik.pl/2017/02/wildstein-zbyt-adnie-pisa/
Mąciciele
Są w końcu mąciciele. Xportal/Falanga , Zmiana. Nie mają one wielkiego wpływu na politykę, ale… Kornel jest wyłomem. Ważnymi postaciami wśród mącicieli jest Janusz Korwin-Mikke i Tomasz Kwaśnicki.
Korwin to postać, która skutecznie przez niemal dwie dekady blokowała powstanie partii/klubu poselskiego, która miała by profil konserwatywno-liberalny i jednocześnie realny wpływ na polską scenę polityczną. Korwin zawsze tworzył jakieś ugrupowania. Młodzież się angażowała, poparcie rosło. Potem zawsze tuż przed wyborami mówił coś co było zarazem głupie i okrutne. Nie wiem po co to robił. Prawdopodobnie prywatnie, przy brydżu i brandy, śmieje się ze swoich oficjalnych wypowiedzi. Wygodnie mu się żyje w roli polityka pozasejmowego. Jednak, jako socyalista, muszę powiedzieć, że wieloletni brak partii konserwatywno-liberalnej w polskim parlamencie jest dla Polski niekorzystne. Rzeczpospolita potrzebuje nogi i lewej i prawej. Korwin tą prawą nogę podgryzał latami. Czy ma jakieś związki z rosyjskimi służbami? Nie mam pojęcia. Jednak jego szerokie kontakty, wizyty w takich miejscach jak Krym czy Czeczenia są zastanawiające.
Tomasz Kwaśnicki to kolejna zagadkowa postać. Jego antyamerykańskie i antyukraińskie teksty są zawsze podparte argumentami. Jego portal też jest czasami wart wizyty. Publicysta który ma inne zdanie czy bardzo dobrze ulokowany agent? Nie wiem. Wiem na pewno, że z Moskwą/Petersburgiem próbowali się ugadywać różni wybitni politycy. Czartoryski, Wielopolski, Dmowski, Mikołajczyk, Piasecki Ba! Nawet Piłsudski sondował „Białych” czy byli by skłonni uznać polską niezależność w zamian za pomoc w walce z bolszewikami. Cóż… Admirał Kołczak odpowiedział, że mogą się ewentualnie zastanowić nad autonomią…
Są w końcu i całkiem rozsądni publicyści, którzy słusznie uważają, że z Putinem nie da się dogadać. Jednocześnie uważają, że 10.04.2010 na pewno nie było zamachu. Bo przecież śledztwo trwa i trwa. Ja myślę, że prawda jest inna. „Niekończące się śledztwo” to cena za amerykańskie wsparcie: https://chutornik.pl/2018/04/przed-rocznica/
Podsumowując
Moskwa niby nie ma w III RP żadnej znaczącej siły. Tak naprawdę jednak ją ma. Tylko rzadko bywa to mówione wprost. Kornel jako pierwszy od 2014 poważny polityk mówiący o „dogadywaniu się” z Putinem to wyłom. Ciekawe co też będzie dalej.
Na foto – inwazja na Krym III 2014 r. Źródło foto – Wikipedia