Tupot małych łapek, albo smutny (a może nie smutny) felieton
Był średnim kotem. No taki średnim właśnie. Władek i Misiek były większe, a Czesio mniejszy. Elwis bo miał cały mruczący repertuar. Miał piękną, operową maskę na pyszczku. Biały łeb i czarna maska. Lubił się grzać na kolanach. Mruczał wtedy, chyba, że ruszyło się jego ogon. Wtedy pokazywał zęby, czasem udrapał. Z pasji…
Read More about Tupot małych łapek, albo smutny (a może nie smutny) felieton