Najprościej
Tematyką ukraińską zajmuje się od lat. Jakoś tak wyszło. Od lektur z dzieciństwa w typie Pożogi i opowieści o bandach UPA co grasowały po lasach. Potem były studia i nawet praca magisterska i osobiste związki. Na Chutorniku co chwilę jakiś wpis był częściowo lub w całości o Ukrainie. Teraz mamy lipiec i niebawem rocznica… Dobrze wiecie jaka. Osiemdziesiąta. Rocznica a w tle już drugi rok gdy konflikt rosyjsko-ukrainski przyjął formę totalną i liczbę jego ofiar można już zapewne liczyć w setkach tysięcy. Sam też miałem osobiste trudne przeżycia z nim związane.
W kontekście owej smutnej rocznicy myślałem o naprawdę długim tekście, który syntetycznie ujął by sprawę relacji polsko-ukraińskich. Od czasu, gdy rodzące się nacjonalizmy przyjęły kurs konfrontacyjny (czyli Galicja w 2 połowie XIX wieku) aż po dzień dzisiejszy. Dzień dzisiejszy, gdy płonie Donbas i Zaporoże a w lasach pod Kijowem nadal szuka się ofiar zeszłorocznych masakr. Miałem napisać, ale… Ostatnio jakoś za dużo wszystkiego. Nie mam siły zajmować się w solidny sposób tak trudnym tematem. Jednak pisałem już o nim wiele razy na Chutorniku. Poniżej linki – może już znacie te teksty, a może jeszcze ich nie czytaliście. To przeczytajcie.
https://chutornik.pl/2016/10/rytm-siekier-recenzja-woynia/
https://chutornik.pl/2017/01/danyo-zamiast-stepana/
https://chutornik.pl/2017/10/niezawiniona-apokalipsa/
https://chutornik.pl/2017/11/spor-o-bircze/
https://chutornik.pl/2019/09/robinsonowie-z-pogorza-przemyskiego/
https://chutornik.pl/2019/12/jak-wygrywaja-ekstremisci/
https://chutornik.pl/2022/04/upiory-i-legendy/
https://chutornik.pl/2022/07/w-sposob-trudny-do-wyobrazenia/
https://chutornik.pl/2023/05/duh-ratnika/
https://chutornik.pl/2023/07/nigdy-nie-zapomniec/
P. S.
A tak w ogóle Wołyń szeroko pojęty (od Bugu aż po Żytomierszczyznę i Podole) to bardzo piękna kraina. Warto zwiedzić.